"....odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."

Mark Twain


środa, 6 kwietnia 2011

6 Półmaraton Warszawski - Czy to tylko bieg?

"Bieganie jest najprostszą formą aktywności i ma wiele “cudownych” właściwości"- normalnie się rymuje. Jo jo ziom
Tak napisałem - bo sam doświadczyłem tych  chwil, gdy biegłem w pięknym terenie, w różnych warunkach atmosferycznych, wolny, nieograniczony, otwarty na wszystko co mnie otacza. Często "męcząc się", w otoczeniu przyrody, rozmyślałem o sensie życia. Podczas wyczerpującego długiego biegu, kiedy ciało porusza się tylko i wyłącznie dzięki sile woli, mogłem dowiedzieć się wiele, o sobie, jaki jestem, i na co mnie stać, co mogę dać dla innych, i czego mogę od nich oczekiwać.
Było to uczucie prawie że mistyczne, i nie ćwiczyło tylko ciała, ale przede wszystkim ducha.
Często zadawałem sobie pytania czy inni też mają takie odczucia i myśli. Czy ludzie biorący udział w długich biegach ulicznych na całym świecie w wielotysięcznym  tłumie czują  i myślą podobnie.
Nie widziałem dużego biegu ulicznego na "żywo". A chciałem odczuć jak to jest gdy kilka tysięcy ludzi robi to samo - biegnie.
W tym celu pojechałem do Warszawy.
Każde "szanujące" się miasto stara się organizować bieg który przyciągnie wielu ludzi.
W stolicy  jedną z większych imprez biegowych jest Maraton Warszawski, który odbywa się na początku jesieni, oraz Półmaraton który niejako jest "rozgrzewką" do tego pierwszego.
Właśnie półmaraton wybrałem aby "dowiedzieć się" na czym polega ten "fenomen".
Co sprawia że tysiące ludzi o różnej barwie skóry, o różnych poglądach, i bez względu na wyznawaną religię, grubi, chudzi, niscy, wysocy, sprawni i sprawni inaczej chcą się spotkać, i razem  biegać. Każdy z nich ma swoje problemy, swoje sukcesy, potrzeby, pragnienia.
Ale co przyciąga ich  by się "wspólnie męczyć"?
- Sława, chęć pokazania się, pieniądze?
Obserwując biegaczy można dostrzec że są osoby, które chcą się pokazać, chcą zaistnieć, chcą  "mieć swoje pięć minut" są też tacy którzy otrzymają nagrody /najlepsi/
Ale większość  przyjechała po to aby się sprawdzić, "zmierzyć z dystansem" oraz spotkać z "innymi biegającymi"
Co przeżywają podczas takiego biegu i co myślą? - ciężko  wywnioskować z obserwacji.
Widać  "serce" które wkładają aby pokonać podbiegi, zbiegi, długie proste. Widać wysiłek, czasami ból, ale przede wszystkim  wielką radość z pokonywania dystansu. Radość, która udziela się wszystkim na trasie i mecie biegu.
Wszyscy pomagają sobie w "ciężkich chwilach", dopingują do większego wysiłku. gratulują na mecie, Nie ma złośliwości, "podstawiania nóg". Jest czysta rywalizacja z konkurentami i z własnymi słabościami. Każdy biegnąc wie że  przygotowania jego "przeciwników" niebyły łatwe, każdy włożył dużo pracy aby pokonać dystans i swoje ograniczenia.
Znam to ze sportów walki.
Na pewno widzieliście nie raz walki bokserskie. Dwóch ludzi leje się po twarzach ile im fabryka dała. ale po walce są "najlepszymi przyjaciółmi" dziękują sobie za ostrą walkę. 
Bo wiedzą ile "kosztowały " przygotowania i ile trzeba odwagi aby stanąć na przeciwko siebie i "dać z siebie wszystko", mają po prostu szacunek do przeciwnika./
Bieg - w przeciwieństwie do sportów walki jest  często "niedocenianym" zajęciem, szczególnie w naszym kraju  W dzisiejszych czasach według mnie powinien być nie modą a wręcz koniecznością dla wielu, w tym dla mnie.
Dlaczego? Już wyjaśniam.
Mówi się "Rozwój  cywilizacyjny doprowadza do  zmian w atmosferze, ociepla klimat co doprowadza do zmian także w nas".
Rozwój czy my?. Kto tu rządzi?
Przecież to my większość czasu spędzamy w pozycji siedzącej lub leżącej. To my wylewamy  ścieki do rzek, śmieci wyrzucamy do lasu, produkujemy "sztuczne jedzenie", wycinamy puszczę amazońską ogólnie  nie dbamy o naturalne środowisko. A wszystko to sprawia że w naturze jesteśmy coraz słabsi, często chorujemy, brak nam odporności na naturalne zimno i ciepło. Byle deszczyk czy "większy śnieg" przyprawia nas o "katar" i "wielkie" kłopoty. Uszkodzony samochód, to problem, bo jak dojść do sklepu który jest oddalony  300m od naszego domu. A wejście po schodach na 3 piętro do znajomych sprawia że serce 'niemało wyskoczy" nam z klatki piersiowej.
Przewartościowaliśmy   życie.
Bardziej rozczulamy się nad psem, który mógł zginąć na płynącej krze niż nad milionami zabijanych nienarodzonych dzieci.
Jesteśmy "tolerancyjni" - bo co nam przeszkadza jak pan z panem...... zaadoptują dziecko.
DLATEGO  MUSIMY   "zatrzymać się" i "spojrzeć" na siebie z innej perspektywy.
Długi bieg czy dłuższa wyprawa rowerowa,  dają nam, raz na jakiś czas "godzinę dla siebie". Gdy biegniemy czy jedziemy rowerem , możemy przemyśleć to co jest w nas, "odnaleźć siebie", "odnaleźć" to co jest nam naprawdę potrzebne. Na codzień nie mamy czasu, nawet godziny,/???/ bo jest praca, szkoła,  dzieci,  problemy.  Zawsze znajdziemy jakąś wymówkę.
Czy będziemy umieli znaleźć ten czas dla siebie, zależy od tego jakie mamy "potrzeby", które jak by się tak naprawdę zastanowić  nie są "potrzebami".Czy tak naprawdę potrzebny jest nam nowy samochód, jeszcze bardziej funkcjonalny dom, nowe meble. Czy nie bardziej powinno nam zależeć na "poukładaniu" swoich myśli , porozmawianiu z najbliższymi,  pobieganiu w parku czy wyjściu na rower. Co jest ważniejsze, piękny dom czy ludzie w nim mieszkający. "Czy życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?" /cytat chyba wiecie z czego/
A co w tym momencie ma z tym wspólnego bieg czy aktywność ruchowa? - ktoś zapyta.
Bieg - to  pretekst - do znalezienia czasu dla siebie.
Bieg czy aktywność, traktowana tylko i wyłącznie instrumentalnie, sprawi że będziemy mniej ważyć tak jak chcieliśmy, lepiej się czuć, poprawimy swoje czasy na "6 kółek" w parku.  I jeżeli będziemy robić to dłuższy czas to stanie się naszą potrzebą. To wszystko - no może jeszcze parę innych rzeczy
Ale  jeżeli wykorzystamy ten czas także na przemyślenia, o czymś więcej niż tylko o sobie i swoich potrzebach, pomyślimy  o życiu i śmierci, o dobrym i złym zachowaniu, o miłości i nienawiści, o wojnie i pokoju, o Bogu i szatanie, o przeciwnościach które są w nas.
"Dojdziemy" być może do ciekawych wniosków i będziemy  mogli zrozumieć co jest lepsze, dla nas i dla innych..
Ale to się tylko tak łatwo mówi - pisze.
Czy taki "bieg" może cokolwiek zmienić? 
Uważam że zmieni, tylko należy zacząć "biegać"

 Pozdrawiam
BYNIO

PS
Miało być o bieganiu a wyszło jak zwykle. Nie tylko o bieganiu

Wyniki Międzyrzeczan w   6 Półmaratonie Warszawskim /21km 97m/

Pulik Jerzy 1,26,42
Muszyński Dariusz 1,44,16
Pocztarski Karol 1,44,16
Antoniuk Wiesław 1,49,20
Nowik Adam 1,50,01
Kozak Zdzisław 2,33,13

niedziela, 3 kwietnia 2011

"W poszukiwaniu wiosny"

 
- Kilkadziesiąt  osób -/z Białej Podlaskiej "BKR", Siedlec "Leniwce", Warszawy, Białorusi "KOŁA BOK" /dojechali w trakcie rajdu/ i Międzyrzeca "rowerowy międzyrzec AKTYWNI"/
- rowerowy tor przeszkód
- znicze i kwiaty przy pomniku Jana Pawła II
- 2 radiowozy policyjne
- 1 rundka dookoła "skwerku"
- 45km po kamieniach, piachu, błocie i asfalcie
- 7 godzin i 30 minut - wspólnego przebywania na świeżym powietrzu./chociaż, niektórzy więcej/
- kilka ciekawych miejsc w okolicy Międzyrzeca
- 1 "zgóbka"
- 2 "wywrotki",
- 2 "złapane gumy"
- 1 ognisko
- kocioł fasolki po bretońsku
- "ileś"  kiełbasek
- "ileś" napoi
- "ileś" kamizelek odblaskowych
- "ileś" gadżetów rozdanych podczas trwania rajdu
Tak można podsumować poszukiwanie wiosny na podstawie tego ,co było widać.
Ale czy to wystarczy?   Każdy z uczestników powinien ocenić sam.
Dla nas najważniejsze, że wszyscy przejechali bezpiecznie całą trasę, i że razem spędziliśmy aktywnie czas dobrze się bawiąc.
Obserwując przyrodę na trasie, mogliśmy stwierdzić jednoznacznie - w końcu po to się wybraliśmy JEST JUŻ WIOSNA - Ludzie wyciągajcie rowery z piwnic, garaży i  komórek, sprawdźcie  ich ich stan techniczny, nasmarujcie  i w drogę.
Dziękujemy wszystkim za przybycie, a przede wszystkim koleżankom i kolegom z Białorusi /KOŁA BOK -Brześć/ którzy, mimo trudności z przekroczeniem granicy nie szczędząc czasu i pieniędzy przybyli do nas i chcieli pojeździć  z nami tych kilkadziesiąt kilometrów po okolicy Międzyrzeca - Brawo dla Was.
Mamy nadzieję że spotkamy się jeszcze nie raz.
  
Dziękujemy także:
Dyrekcji MOSiR Międzyrzec Podlaski za pomoc w organizacji rajdu / pomoc w większych rajdach ze strony MOSiR mamy obiecaną/
Komisariatowi Policji w Międzyrzecu Podlaskim za zabezpieczenie przejazdu
Wieśkowi /Yozue - mu/ za udostępnienie swojej posiadłości.
Bankowi BGŻ za kamizelki i gadżety odblaskowe
Oraz wszystkim którzy przyczynili się do tego, że rajd się odbył.

Pozdrawiamy
r m

Zdjęcia 1
Zdjęcia  Andyrock

środa, 23 marca 2011

Powitanie WIOSNY -2011.



"Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty"

Podczas wcześniejszego spotkania rowerzystów zaproponowałem powitanie Wiosny z rowerzystami z Białej Podl. Pomysł mój zaakceptowali Jurek i Wiesław. Jakież było moje zdziwienie 20 marca o godz.9.00 gdy na miejsce zbiórki dojechali Andrzej, Sławek, Wiesław i Andrzej.
Po godzinie pedałowania dotarliśmy do Białej i tam na Placu Wolności dowiedziałem się, że to Jurek powiadomił resztę grupy rowerowej o wiosennym wypadzie w Białej Podl. Wspomnę jeszcze o krótkiej rozmowie z Kraszewskim na Placu (mieliśmy trochę czasu rowerzyści z Białej zaplanowali start na godz. 11.00).
O godz. 11.00. wszyscy którzy mieli ochotę na niedzielną wyprawę wiosenną ruszyli w kierunku Krzny, lecz w grupie rowerzystów nie było Marzanny (do topienia ) więc pojechaliśmy dalej w kierunku Witoroża. Pogoda z godziny na godzinę była coraz lepsza, wiec jazda rowerem była przyjemnością i dawała Nam wiele radości. Jeszcze na ulicach Białej dołączyło do grupy kilka osób i tak wspólnie dotarliśmy do Witoroża. W pięknym drewnianym kościółku proboszcz tutejszej parafii opowiedział Nam historię o tym pięknym podlaskim kościółku. Następnie przez Danówkę drogami leśnymi jechaliśmy w kierunku Sokula. Jazda przez leśne ścieżki trochę Nas zmęczyła, nieśmiałe promyki słoneczne rozleniwiły i tak na leśnym skrzyżowaniu zatrzymaliśmy, natychmiast powstała propozycja ogniska i tak też zrobiliśmy. Wszyscy uczestnicy w miarę sprawnie uporali się z rozpaleniem ogniska. Oczywiście pamiętając o bezpieczeństwie. Każdy z uczestników tej wiosennej eskapady posiadał coś co nadawało się na ognisko, a ponadto Renata i Ludmiła kupiły w Białej kiełbasę na ognisko .Były jeszcze banany (niektóre plastykowe ) . Atmosfera przy ognisku była wspaniała dużo śmiechu i ciekawych opowieści o wyprawach rowerowych. Następnie wioska Sokule i tam Nasze drogi rozeszły się bielszczanie w prawo a My w lewo, ciekawa trasa obok torów kolejowych -Jurek, Andrzej, Sławek, Andrzej, Wiesiek i Andrzej (sami Jędrusie ) pokonując w tym przed wiosennym dniu ponad 75 km. wróciliśmy bardzo zadowoleni do swoich domów.
Relacja i foto Andyrock



sobota, 19 marca 2011

Topienie Marzanny

... w słońcu i piaskach pustyni.


Film dedykowany dla dzisiejszych porannych biegaczy.
Ku pokrzepienia oraz zwiększeniu  motywacji do dalszych treningów oraz walki z własnymi słabościami.
Miłego oglądania

piątek, 18 marca 2011

Witam

".... i o zdrowie pytam."  - bo patrząc na ilość aptek w naszym mieście to chyba  jest nie najlepiej.
Ludzie ruszajcie się, jeździjcie rowerami, biegajcie, uprawiajcie systematycznie jakieś sporty a poprawi się wam samopoczucie,  łatwiej wam będzie znosić codzienny trud.

Pozdrawiam

Hurra, właśnie się zalogowałem

Właśnie się zalogowałem i będę pisał głupoty, a Admin na pewno mnie usunie

Witamy

Od dzisiaj blog ma więcej autorów, którzy zdecydowali się pisać o wyprawach, wycieczkach, i wszystkim co jest związane z rowerami.
Witamy
Bynia, 
znanego w niektórych kręgach jako Bi Bi, 
Andyrock-a  
artystę - rowerzystę
Yozue-go,
co wszyscy chcą czytać jego ...teksty.
Taka mieszanka autorów o różnych osobowościach może być wybuchowa ale za to będziemy mieli różne "spojrzenia i relacje ".
Pełna demokracja, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Chłopaki bierzcie się  do pisania.

Zapraszamy następnych chętnych

sobota, 12 marca 2011

Wspomnienie. Lato 2009



Aby "przyspieszyć" odejście zimy przypomnienie jednego wyjazdu z lata 2009 relacjonowane przez Andrzeja
"Uczestniczyli w wyprawie.
Barbara Adam i Andrzej
Dzień I
Trasa Międzyrzec - Siedlce - Skórzec - Nowaki - Chlewiska - Kotuń - Broszków - Żuków - Mokobody - Liw - Węgrów
Letni poranek sobota, wyruszamy w trójkę w kierunku Siedlec trasa E 30. Po trzech godzinach jesteśmy w Siedlcach, skąd kierujemy sie trasą 803 w kierunku Garwolina. W miejscowości Skórzec skręcamy w prawo i przez Nowaki dojeżdżamy do Chlewisk. W Chlewiskach znajduje się zabytkowy dworek nabyty niegdyś przez wdowę po Władysławie Reymoncie za pieniądze otrzymane przez pisarza za zdobycie literackiej nagrody Nobla. Obecnie jest to dom pracy twórczej "Reymontówka"ciekawe i urokliwe miejsce. Z Chlewisk mazowieckimi drogami przez Kotuń Broszków, Mokobody /niektóre drogi brukowane jak ongiś bywało/ jedziemy w kierunku Węgrowa. A po drodze spotykamy w okolicy Żukowa Liwiec piękną meandrująca  po Mazowszu rzekę. W okolicy Mokobód przeprawiamy sie przez kładkę na Liwcu bo właśnie trwa budowa mostu.Mijając Mokobody i inne miejscowości myślami jesteśmy już w Liwcu. Gdzie moczymy  nogi nieopodal zamku. Następnie krótki skok do Węgrowa przez zalew /wspaniałe miejsce do odpoczynku/w Węgrowie nieprzypadkowo trafiamy na Dni Węgrowa - koncerty, wystawy i inne ciekawe imprezy. Nocleg  po koncercie u życzliwych państwa przy ul. Gdańskiej 9
Dzień II
Węgrów -Starawieś - Tchórzew - Kosów Lacki - Treblinka - Kosów Lacki - Sokołów Podlaski - Siedlce - Zbuczyn - Międzyrzec
Wstajemy rano szybkie śniadanie,  sprawdzamy "pędzidła", pakujemy się i w drogę. Dojeżdżamy do Starej wsi z daleka widać białe mury pałacu. Pałac i rezydencja Kiszków, Radziwiłłów, Krasińskich, Golicynów i Ossolińskich położony w wielkim parku wygląda jak bajkowy zamek angielski. Obecnie własność NBP. Nie dostępny do zwiedzania. Szkoda że nie.
Po obejrzeniu z daleka pałacu cofamy się nieco i przez lasy i piękne pola mkniemy na aluminiowych pędzidłach w kierunku Kosowa Lackiego. Z Kosowa trasa 627 jedziemy w kierunku Bugu a dokładnie do Treblinki obóz pracy i zagłady. Nazwa pochodzi od stacji kolejowej znajdującej się około 6 km od obozu. Treblinka to bardzo mroczna historia II wojny światowej. Przy pomniku ofiar zaduma, modlitwa a na leśnych ścieżkach przemyślenia nad tą wielką tragedią w dziejach ludzkości. Jeszcze spojrzenie na setki a może tysiące kamieni upamiętniających miejsca czy miasta skąd pochodzili ludzie zamordowani w obozie To jest straszne, szok. W milczeniu jechaliśmy chyba do Kosowa Lackiego. Trasą 627 poruszaliśmy się w kierunku Sokołowa Podlaskiego. Następnie trasą 63 do Siedlec i trasą E30 do Międzyrzeca. Po drodze przystanek na kawę i dobre ciasto w Zbuczynie gdzie dołączył do nas Zdzisław. Ze Zbuczyna wracamy już w czwórkę.
Dwa dni ciekawej wyprawy.
271km trasa tutaj

Barbara, Adam, Andrzej

Foto Andrzej i Barbara

Pozdrawiam Andyrock

poniedziałek, 28 lutego 2011

Rajd narciarski i nordic walking "Zima ....."

Koniec lutego. Zima trzyma od grudnia i wcale nie chce odpuścić.
Aby jej trochę pomóc wyszliśmy  podgrzać atmosferę.
Każdy wziął ze sobą to co miał - narty, kijki , .... i ruszyliśmy w las. / a propos jeszcze trochę to narty "wejdą nam w krew" jak rowery, a są jeszcze inne sporty outdoorowe  i co będzie jak te inne wejdą też w krew.Ale tym będziemy się "martwić" później/
Plan rajdu był ambitny "SzlakJelenia" 3-4 godziny marszu i szurania deskami po śniegu.
Wyszło 1,5 godz. a reszta czasu  została przeznaczona na "podziwianie widoków" i "rozpalanie ogniska" .
Chociaż plan nie został wykonany w 100% to i tak wszyscy byli zadowoleni i szczęśliwi że spędzili tych kilka godzin na świeżym powietrzu.
A co "najgorsze" wszyscy pytają kiedy i gdzie idziemy /szuramy/ następnym razem.




Ale to jest zagadka której rozwiązanie będzie prawdopodobnie pod koniec tygodnia.
Może zima wreszcie zrobi swoje i ... odejdzie.

Zdjęcia

sobota, 26 lutego 2011

!?

Zaglądajcie czasami pod ten znak !? a na pewno nie będziecie żałować

sobota, 19 lutego 2011

Serpel 2011

Serpelice i Dolina Bugu są piękne o każdej porze roku. To jedno z niewielu miejsc w naszej okolicy które ma swój "klimat" . To tutaj wiosną i jesienią najczęściej jeździmy rowerami , a latem przyjeżdżamy popływać po Bugu kajakami.
A od dzisiaj  będziemy tutaj przyjeżdżać zimą  na narty biegowe.
Serpel to kameralna impreza organizowana przez "zapaleńców" po raz VIII.
Ładna trasa wytyczona w pagórkowatym terenie, mili organizatorzy /gospodarze/, którym zależy na dobrej atmosferze oraz  rywalizacja w różnych kategoriach wiekowych i na różnych dystansach dają w skrócie obraz tego biegu.
Był ciepły posiłek,  puchary, dyplomy i nagrody rzeczowe.
Ale przecież nie wyniki są najważniejsze w takich biegach.
Ważny jest kontakt z naturą, ruch, aktywność. Ważne aby trochę się zmęczyć, aby walczyć ze swoimi słabościami i  przełamywać swoje ograniczenia. Ważne aby  sprawdzić jak zachowujemy się w rywalizacji, pod  presja czy przypadkiem "cel" nie przesłania nam "drogi".
Ważne aby w miłej i przyjaznej  atmosferze spędzić czas. Ważne aby do domu wrócić z dobrą energią
A w tym biegu tak właśnie było.

Będziemy tu wracać !!!

Więcej zdjęć


PS.
1)  Dostaliśmy jako Międzyrzec Podlaski  puchar za "drużynówkę" bo mieliśmy w swojej "kamandzie"   zawodniczki z Białej Podlaskiej /RPPP/ i Białorusi /KOLA BOK/

2)  Andrzej  i Edyta   swoje nagrody rzeczowe zdobyte za bieg przekazali do świetlicy MOSiR przy pływalni krytej w Międzyrzecu.
Braaawooo dla nich.   
Również nagroda za "dróżynówkę" została przekazana dla w/w świetlicy.

poniedziałek, 14 lutego 2011

NIC TAKIEGO A JAK WIELE

Zimno -5, /temperatura odczuwalna -15/, porywisty wiatr, /szczególnie na otwartym terenie/, ślisko, zamarznięte  koleiny nie pozwalają jechać, przemarzające palce u nóg i rąk. Ręce bolą od ściskania kierownicy a nogi od ciągłego pedałowania, wiatr zawiewa zmrożone drobinki śniegu w oczy i wdziera się pod ubranie.
Tak mógłby wyglądać opis pierwszego zimowego wyjazdu "rowerowego międzyrzeca". Ale wrażenia są całkiem inne.
Skrzący się milionami błysków śnieg. Drzewa pięknie komponujące się z bielą. Sarny umykające przed nami w las. Wydobywająca się z kubka gorącej herbaty para i ślady opon na świeżo spadłym śniegu.
Wszystko to daje wiele radości,  więcej niż siedzenie w domu i narzekanie, a to na pogodę, a to na ciężką sytuacje, lub jeszcze inne.
Przebywania z naturą nawet w ekstremalnych warunkach, pozwala nam patrzeć na świat inaczej. Inaczej  niż to pokazuje nam TV lub podpowiada nam  nasza wyobraźnia lub doświadczenie.
Pozwala nam dostrzec nas samych w realnym świecie. Pozwala docenić najprostrze potrzeby. Pozwala dostrzec innego człowieka.
Inne spojrzenia, inne odczucia.  Każdy z nas ma swoje,  ale każdy z nas powinien szukać tych prawdziwych i ważnych.

Odbyliśmy ponad 40 km wycieczkę,  przez pola i lasy okolic Międzyrzeca.
NIC TAKIEGO   A JAK WIELE.

Zdjęcia

środa, 9 lutego 2011

UWAGA

W dniu dzisiejszym ze względów technicznych oraz praktycznych i na prośbę użytkowników  -  fora w blogach aktywni międzyrzec oraz  rowerowy międzyrzec zostały połączone w jedno FORUM
23 wpisy z aktywni międzyrzec nie zostały przeniesione i do 28.02.2011r będą znajdowały się tutaj.
Prosimy o przeniesienie dyskusji.
Za utrudnienia przepraszamy.
Oczekujemy wszelkich uwag odnośnie działania blogów i forum.

środa, 2 lutego 2011

Rajd Nordic Walking "Tam gdzie nogi poniosą"

Zapraszamy na Rajd "Tam gdzie nogi poniosą" Narciarski i Nordic Walking
"Międzyrzeckie Jeziorka"
Międzyrzec Podlaski
06.02.2011r /niedziela/ godz. 10.00
Stanica Żeglarska ul Zahajkowska 44

A przed rajdem, kilka wskazówek od Naszej Mistrzyni,  na pewno Wam się przyda.




PODSUMOWANIE /8.02.2011r/


Śniegu nie było i nie mogliśmy wypróbować tego co demonstrowała nam Justyna Kowalczyk  ale przecież można  trochę poruszać się bez nart ale za to z kijkami .
Frekwencja była nie najlepsza ale tych kilkanaście osób miło i przede wszystkim aktywnie spędziło czas.
Rozgrzewka na "stanicy" i szybki marsz po "Rezerwacie Liski"  w sumie około 6km nie zmęczyło specjalnie uczestników ale dało wiele satysfakcji..
Podczas marszu niestety zobaczyliśmy to co ukrywała pokrywa śnieżna.
Śmieci domowe, pozostałości z  imprezowania, elementy karoserii  samochodu to tylko część tego co odkrył topniejący śnieg.
Czy ludzie nigdy nie przestana wyrzucać śmieci do lasu?
Śmieci w lesie to  jedyne złe doświadczenie tego Rajdu. 
Ci co brali udział po raz pierwszy w marszu nordic walking po zakończeniu pytali kiedy będzie następny .
Im odpowiadamy będzie,  już w marcu.
Podziękowanie dla Stowarzyszenia Rozwoju Żeglarstwa za udostępnienie pomieszczeń stanicy
Pozdrawiamy Wszystkich Aktywnych którym nie chciało się  być z nami.

Więcej zdjęć tutaj

wtorek, 1 lutego 2011

Co zamiast siedzenia przed telewizorem?

Każdy ma jakiś pomysł na spędzanie aktywnie wolnego czasu. 
Przedstawiamy kilka propozycji z miesiąca stycznia
Przecieranie szlaków dla zwierzyny.

"Szuranie" deskami po śniegu

"Walenie" głową w sufit.

Kręcenie aby się kręcił.

Oczekiwanie aż śnieg stopnieje.

Udeptywanie ścieżek w parku.

To kilka propozycji nie wymagających specjalnego przygotowania. Wystarczą chęci. 
A jakie są wasze propozycje? Może są bardziej wymyślne?
Czekamy na propozycje.
A tutaj propozycje na rower jak stopnieje śnieg.

środa, 26 stycznia 2011

Kalendarz Rowerowego Międzyrzeca na rok 2011

KWIECIEŃ
02.04.2011 /sobota/ 
"W poszukiwaniu wiosny" / MOSiR/ 
Rezerwat "Liski" - Żerocin - Utrówkaokoło 30km lasy i pola w okolicy Międzyrzeca Podlaskiego 
MAJ
Rajd "Szlakiem Jagiellońskim"/Jurek/ 
Międzyrzec - Mielnik - Międzyrzec - start podczas"Królewskich Wiwatów" 2 grupy /30km i 120km/ Puszcza Białowieska /Jurek/ 
po stronie białoruskiej z Klubem KOŁA BOK z Brześcia 
Rajd Majowy/parafia św Mikołaja/ trasa do ustalenia 
CZERWIEC 
04.06.2011 /sobota/
"Święto Sportu" /MOSiR/
promocja aktywnego spędzania wolnego czasu pokazy sportowe, konkurencje typu wyciskanie sztangi, podnoszenie ciężarka, rowerowy tor przeszkód i inne /Plac Jana Pawła II/
25.06.2011r /sobota/"Rozpoczęcie wakacji" /Bynio / 
Tour de Międzyrzec około 40km 
LIPIEC
15-17.07.2011r
Rajd rowerowy połączony ze spływem kajakowym /MOSiR/ 
3-4 dniMiędzyrzec - Janów Podl.- Gnojno - /rowery/ około 70km
Gnojno - Drohiczyn /kajaki/ - około 35km
Drohiczyn - Międzyrzec Podl /rowery/ około 70km
Mińsk - Białoruski i okolice /Jurek/ 
wyjazd na zaproszenie klubu rowerowego z Mińska 
Pielgrzymka rowerowa do Częstochowy/parafia św Mikołaja/
Międzyrzec -Wyszków- Pułtusk- Międzyrzec /Barbara i Andrzej/ 
3 dni około 400km 
SIERPIEŃ
Rajd "Wisła" /Mariola i Bynio/
Cała Wisła lub jej część połączone z kajakami
"Roztocze" /Adam/
Zwierzyniec - Szczebrzeszyn - Zamość - formuła do ustalenia 
Międzyrzec - Wilno /Andrzej/ 
Augustów, Troki 6dni 1000km /pociąg, rower/
WRZESIEŃ
"Zakończenie wakacji" /Bynio/
M-c Podl - Czemierniki - Kozłówka - Nałęczów - Kazimierz - M-c /około 350km/ 4 dni
"Wzdłuż Bugu"/Sławek / 
Hrubieszów -Wyszków około 450km
PAŹDZIERNIK 
" Złota Jesień" /Mariola i Bynio/ 
około 400 km pociąg - rower
Lwów i Bieszczady po stronie polskiej i ukraińskiej termin do ustalenia


piątek, 14 stycznia 2011

Bieganie

"Aktywni" zachęcają do biegania

Bieganie

Bieganie to najprostszy sposób aktywności człowieka.
Jedni “biegają za babami”, inni aby zrzucić kilka czy kilkanaście a czasami kilkadziesiąt kilogramów, a jeszcze inni aby utrzymać kondycję czy poprawić swoje zdrowie.
Bieganie jest elementem treningu wielu dyscyplin sportowych.
Bez biegania siatkarze nie poprawią ogólnego przygotowania, bokser nie wytrzyma 10 rund w ringu bo go wcześniej znokautuje przeciwnik.
A zwykły człowiek, który nie ma czasu na “głupoty” bo przecież pracuje na utrzymanie rodziny i większość czasu spędza przy komputerze, telewizorze, stole czy w łóżku /tak apropos czy wiecie ile wam to wszystko zajmuje życia?/ popada w depresję, ma wszystkiego dosyć, i w ten sposób pogarsza swój stan zdrowia co w konsekwencji prowadzi do .....
Do biegania nie potrzeba drogiego sprzętu, specjalnych warunków, sal itp., wystarczy wyjść z domu i ...... No właśnie i co, co!!!!
No i....pada deszcz, jest zimno, mokro, gorąco, śnieg, lód, ciemno, widno, krzywe drogi, proste drogi, błoto, nudno, ludzie gapiący się, i wiele, wiele innych powodów aby tylko nie wyjść i nie zrobić czegoś dobrego dla siebie.
A tak naprawdę wszystko zależy od naszej motywacji, i czy będziemy mieli siłę aby w sobie ją odnaleźć.
A jak już ją znajdziemy i wyjdziemy z domu i zaczniemy biegać i będziemy tak robić 3 a najlepiej 4 razy w tygodniu przez rok, to wreszcie pozbędziemy się tych zbędnych kilogramów, odnajdziemy chęć do życia, zniknie stres, będziemy sprawniejsi a wszyscy będą nam zazdrościć że możemy bez zadyszki pokonać kilkanaście kilometrów.
I wtedy przyjdzie nam myśl o poprawianiu swoich wyników i, będziemy trenować więcej. Już nie 4 razy w tygodniu a codziennie a nawet 2 razy dziennie. Będziemy jeździć na zawody, szukać nowych sposobów treningu, wszystko poświęcimy bieganiu.
I pewnego dnia ... gdy przyjdziemy do domu nie poznamy swoich dzieci.
Ze skrajności w skrajność ktoś powie.
Ale czy powie też dlaczego tak się dzieje?

To miał być tekst promujący bieganie ale po raz kolejny “zagalopowałem się”.

      Wpływ aktywności ruchowych na zdrowie i samopoczucie człowieka jest powszechnie znany od dawna.
“RUCH TO ŻYCIE” Jak mawiał Hipokrates.
Bieganie jest najprostrzą formą aktywności i naprawdę ma wiele “cudownych” właściwości.
Ale dzisiaj w epoce komputerów, samochodów, samolotów, “łatwego życia” - jest koniecznością.
       Wszyscy wiedzą że nie powinni siedzieć tyle przy komputerze a siedzą, wszyscy wiedzą że nadużywanie alkoholu jest zgubne a mamy w Polsce wielu z problemem alkoholowym.
Wszyscy wiedzą, i co z tego? Co nam daje taka “ogromna” wiedza?
Nic. Jeżeli nie zaczniemy działać.
        Na pewno nie raz chcieliście wyjść z domu i spróbować “zmienić swoje życie” /czytaj potruchtać /
Jak przyjdzie wam taka myśl następnym razem. Nie zastanawiajcie się.
Ubierzcie się w sportowe buty i luźne ubranie i jeżeli nie na bieg to wyjdźcie chociaż na dłuższy spacer a za dwa dni na następny i następny i może wreszcie traficie na zajęcia “Aktywnych”

Od jutra biegamy.
Godz. 8.00 Park

poniedziałek, 3 stycznia 2011

"Aktywni" zaczynają
treningi w nowym roku od  4 stycznia 2011r 
/sala taekowndo przy Pływalni Krytej 
Międzyrzec Podlaski ul. Zarówie 86/

wtorek  godz. 19.30   

czwartek  godz. 19.30

sobota godz. 08.00

Zapraszamy !!!

czwartek, 23 grudnia 2010

Wesołych Świąt 
Bożego Narodzenia 
dla wszystkich rowerzystów   i sympatyków dwóch kółek

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Huraaaa sezon w pełni!!! Brrr

Sezon rowerowy się skończył,  sezon marszów zimowych się rozpoczął,  a u "morsów" jest w pełni.
Chociaż temperatura powietrza spada poniżej -10 stopni im nie przeszkadza aby pomoczyc się trochę w wodzie.

Jakie są "skutki" takiego postępowania, czy to jest  zdrowe i czy każdy tak może oraz inne informacje na  temat kąpieli w zimie możecie zobaczycie tutaj.

A tutaj więcej foto z ostatniej kąpieli na "żwirowni" która od niedawna jest "międzyrzeckimi jeziorkami"

wtorek, 7 grudnia 2010

Szlakiem Jelenia

Pierwszy marsz "aktywnych" mamy za sobą. 



Pełnego "Szlaku jelenia" nie przeszliśmy, /przeliczyłem się trochę z naszymi możliwościami oraz ciężkimi warunkami panującymi w lesie/
Ale i tak 12km   i -13 stopni  dało się we znaki, dało  także wiele zadowolenia.

Miło, i co ważne aktywnie spędziliśmy kilka godzin w lesie. Marsz w nocy i w kopiastym śniegu wymagał trochę wysiłku, dlatego pieczona na ognisku kiełbaska i coś na rozgrzewkę smakowało w takich warunkach wyśmienicie. Sauna i wyjście na mróz  dopełniły przyjemności.
Następny marsz  niebawem, być może nie będzie to marsz a rajd rowerowy . Ale i tak  trzeba trochę "popracować" na sali by móc w lepszej kondycji delektować się naturą w zimie.

Pozdrawiam wszystkich Aktywnych i zapraszam na treningi
Bynio

 Więcej foto słabej jakości.

PS
Czekam na propozycje następnych "akcji".

Aktywni - "Szlakiem Jelenia"

 Relacja z marszu "Szlakiem jelenia" jest  na stronie "Aktywni 30+ Międzyrzec Podlaski"
 wszystkie informacje rozszerzone o aktywności ruchowej nie związane z rowerem będą właśnie tam.

Pozdrawiam
Bynio