"....odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."

Mark Twain


sobota, 14 sierpnia 2010

Ślub a rowery

3 lipca 2010r odbył się ślub i wesele Mariki i Michała.
A co to ma wspólnego z blogiem rowerowy międzyrzec? - ktoś może zapytać.
Otóż ze zdziwieniem dowiedzieliśmy się, że kilkoro gości weselnych z różnych części Polski obserwuje "rowerowy międzyrzec", wiedzą gdzie byliśmy i jakie są nasze plany po prostu są fanami "dwóch kółek" . Taka informacja było bardzo przyjemna dla nas.
My podczas wesela nie mieliśmy zbyt wiele czasu aby z nimi porozmawiać. Bardzo tego żałujemy.
Dlatego chcemy w tym miejscu i ponad miesiąc po /"jak ten czas leci"/ wszystkim gościom serdecznie podziękować, za miłe słowa skierowane do nas.
Do zobaczenia na trasach wędrówek rowerowych, wirtualnych i w "realu".

Pozdrawiamy
rodzice Mariki
Mariola i Bynio

czwartek, 22 lipca 2010

Dęblin, Mniszchowie i Andyrock


4.07.2010r /Niedziela/ godz 23.00 siadam na rower i wyruszam do Dęblina - porę wyjazdu wybrałem ze względu na upały. Około 4.00 jestem nad Wisłą i podziwiam tą piękną rzekę choć wcześniej przejeżdżałem obok rzeki równie pięknej jaką jest - Wieprz.
Jem wczesne śniadanie i myślę o Dęblinie /Twierdza Dęblin,Kolej Nadwiślańska,Szkoła "Orląt" i cel mojego wyjazdu Zespół Pałacowo Parkowy rodu MNISZCHÓW. Z odnaleźeniem parku i pałacu miałem problemy. Zagdnieci przechodnie twierdzili że w Dęblinie jest Pałac Jabłonowskich znajduje się za lotniskiem. Uśmiecham się tylko ponieważ to Pałac Mniszchów to z tego rodu wywodzi się caryca. Od roku 1726 ziemie dęblińskie przechodzą we władanie Mniszchów to właśnie oni wybudowali zespół pałacowo parkowy pierwotnie w stylu barokowym. Mniszchowie ród wywodzący się z królestwa Czech.
Maryna Mniszchówna /ur. w 1588r w Laszkach Murowanych/ była czwartą córką wojewody sndomierskiego Jerzego Mniszcha i Jadwigi z Tarłów.
30 czerwca 1605r odbyła się ceremonia zaślubin Maryny Mniszchówny z Dymitrijem Samozwańcem I i koronowanie na carycę rosji.
Nazwa Pałacu Jabłonowskich pochodzi od ksiecia Antoniego Jabłonowskiego który ożeniony z córką Jerzego Mniszcha. Po śmierci ostatniego potomka Mniszchów w drodze sukcesji otrzymał całe dobra dęblińskie.
Ja już wiem gdzie jest pałac Mniszchów, za lotniskiem w parku.
Ale nie wszyscy dęblinianie o tym wiedzą.
Zdjęcia
statystyka:
216km
czas "na pedałach" 11h45min
średnia 18,3
całkowity czas 16 godzin

Pozdrawiam
Andyrock

niedziela, 11 lipca 2010

Spływ Kajakowy Międzyrzec - Serpelice


Międzyrzec nie jest miejscowością atrakcyjną. Nie ma tu żadnego przemysłu, co wiąże się z małą liczbą miejsc pracy a to powoduje że młodzi ludzie uciekaja za granice lub do wiekszych miast w poszukiwaniu kasy i swojego miejsca na ziemi. Międzyrzec nie jest też atrakcyjny turystycznie niema tutaj gór, morza, jezior itp.
Ale czy napewno? Przecież mamy żwirownie nad wody której przybywają chyba już tysiące ludzi z okolicy. Mamy kilka zabytków. No i mamy Krznę, która jest mało doceniana jako atrakcja turystyczna. Taka sobie mała rzeczka.
Ile może dać frajdy przekonaliśmy się płynac kajakiem podczas spływu który odbył sie na trasie Międzyrzec - Serpelice w dniach 20-26 czerwca.
My mieliśmy przyjemność brać w nim udział tylko dwa dni.
Pierwszego na trasie Miedzyrzec - Biała Podlaska /Krzna/ i ostatniego Janów Podlaski - Serpelice/Bug/.
Pierwszego dnia padał deszcz ale przecież nam to nie przeszkadza. Początek trasy jest monotonny, ale już 5km od Międzyrzeca krajobraz widziany z pozycji kajaka jest przyjemniejszy. Drzewa rosnące na brzegach niektóre powalone przez nurt dają swoisty klimat. Odpoczynek z posiłkiem pod mostem jako schronienie przed deszczem, wspólne dryfowanie kilku kajaków daje wiele zadowolenia i czas mija bardzo szybko.
Ostatniego dnia trasa spływu przebiegała na trasie z tzw "Pralni" na wysokości Wygody /Janów Podlaski/do Serpelic. Z "Pralni" do Niemirowa Bug jest rzeką graniczną i na drugi brzeg po stronie białoruskiej nie mogliśmy podpływać. Co nie znaczy że nie mogliśmy delektować się pięknem męandrującej rzeki. Jaki jest Bug z brzegu widzieliśmy nie raz ale z wody jest jeszcze piękniejszy. Mocny nurt gdzieniegdzie zmusza do mocnego wiosłowania szczególnie przy cumowaniu do brzegu ale "dryfowanie" pozwala odpocząć i "wtopić się" w rytm natury. Spokoiny plusk wody, "śpiewające" ptaki, szum drzew, waszki przysiadające na kajakach i wiosłach, cisza i spokój pozwalają a nawet zmuszają do refleksji i kontemplowania natury. Żadne zdjęcia nia oddadzą klimatu spływu. To należy przeżyć i poczuć na własnej skórze.
Spróbujcie popływać kajakiem po Krznie naprawdę warto.

Pozdrawiamy
Mariola i Bynio

czwartek, 8 lipca 2010

Rozpoczęcie Wakacji Żakowola Poprzeczna

Andrzej i Barbara byli na rozpoczęciu wakacji w Żakowoli Poprzecznej na zaproszenie kolegi Andrzeja.

Tutaj są zdjęcia z tej imprezy

Międzyrzec - Ciechanowiec - Międzyrzec czyli Adam i Zdzisław w deszczu


Relacja Adama z wyjazdu do Ciechanowca

24.06.2010/czwartek/
Dzień nie zapowiada się pogodny, już od rana jest chłodno i pada drobny deszcz,ale nam to nie przeszkadza. Dawno nie jeździliśmy na dłuższe trasy wiec mżawka nie mogła nam przeszkodzić. Około 6.00 ruszyliśmy w stronę Ciechanowca. o 8.00 byliśmy w Łosicach i nadal padał drobny deszcz. 5km za Łosicami już lało tak że musieliśmy zrobić przerwę i założyć płaszcze przeciw deszczowe. Zaczęliśmy myśleć czy taka jazda w deszczu ma sens. W Sarnakach zrobiliśmy śniadanie. Następny przystanek w Siemiatyczach. Objeżdżamy miasto zatrzymujemy sie aby zrobić zdjecia skweru z fontanną i dalej w drogę. We wsi Stadniki robimy przerwę na obiad a deszcz sobie pada i pada. Do Ciechanowca docieramy około 16.00 jesteśmy przemoczeni i nie mamy ochoty już na nic. Szukamy noclegu aby się wysuszyć. Znajdujemy go 1,5km za Ciechanowcem. Gospodarstwo agroturystyczne daje nam schronienie i możliwość wysuszenia ubrań.
25.06.2010 /piątek/
Wstajemy około 6.00, dzień nie jest najpiekniejszy ale przynajmniej nie pada. Ruszamy w drogę powrotną a po drodze mijamy schludne wioski, jedziemy wzdłuż Bugu i dojeżdżamy do głównego celu naszej wycieczki.
Wieś Zuzela jest miejscem urodzenia Kardynała Stefana Wyszyńskiego zwiedzamy muzeum gdzie są zebrane pamiątki z okresu dzieciństwa Prymasa Tysiaclecia. Po zwiedzaniu jedziemy dalej tą samą trasą którą przyjechaliśmy. W domu byliśmy około 19.00.
Zrobiliśmy około 220km, trochę zmokliśmy, spotkaliśmy kilka ciekawych osób, ale przede wszystkim odpoczeliśmy.
Adam i Zdzisław

niedziela, 27 czerwca 2010

Liwiec - Bug - Narew - Puszcza Biała i "Andyrock"


Relacja Andrzeja

"Sobota 19.06.2010r godz. 8.00 wyruszam z grodu nad Krzną.
/1390r Abraham Chamiec otrzymał Międzyrzec od Władysława Jagiełły.
1434r prawa miejskie/
Trasą E30 jadę w kierunku Siedlec, trasa nie ciekawa bo bardzo uczęszczana przez tiry. Plusem jest pas awaryjny po którym mogą poruszać się rowery. Siedlce najstarszy przekaz o miejscowości pochodzi z 1448r. Prawa miejskie na prawie magdeburskim Siedlce otrzymały w 1547r. Włości Ogińskich i Czartoryskich. Jednakże Siedlce przejeżdżam bardzo szybko. Myślę o Liwie w którym znajduje się zamek i zbrojownia oraz o rzece Liwiec która jest tak piękna jak Bug tylko mniejsza. Za Siedlcami jadę trasą 696 w kierunku Węgrowa. W Chodowie "spotykam" Liwiec /142km wijącej się po Mazowszu rzeki/. Przed Węgrowem skręcam w lewo i dojeżdżam do Liwu gdzie odpoczywam nad pięknym Liwcem. Po odpoczynku i posiłku spotykam bardzo ciekawego człowieka. Jego pierwsze słowa do mnie to czy nie potrzebuje pomocy. Okazuje się że też podróżował rowerem i większość tras ma wypisane na ścianie swojego kolorowego i "fajnego" domu. Pozdrawiam 75 letniego pana WŁODKA. "Czas mnie goni", myślałem o 3 dniach wyprawy ale mam tylko 2. Siadam na rower spoglądając jeszcze raz na gotycki zamek książęcy z XV wieku. Po kilku kilometrach jestem w Węgrowie. Przez rynek udaję się aby popatrzeć na lustro Twardowskiego, które znajduje się w Bazylice Mniejszej Wniebowziecia Najswietrzej Marii Panny. Niestety "zakrystia" jest zamknięta.Robię parę fotek między innymi Dom Gdański i w drogę trasą 62 w kierunku Wyszkowa, spotykając Liwiec po drodze. W miejscowości Starawieś przy trasie jest pałac neogotycki wybudowany w XVI w był własnością Radziwiłłów , niestety nie dostępny do zwiedzania własność NBP. Pałac i park bardzo piękny. W Łochowie oglądam pałac neorenesansowy, park z ciekawym drzewostanem i nowy drewniany kościółek.Po krótkim odpoczynku ruszam dalej w drogę. Myśle o Kamieńczyku gdzie dwie rzeki podlaski Bug i mazowiecki Liwiec spotykają się i razem płyną do Wisły. Spotkałem tam fotografujących z Warszawy. Patrząc na ich sprzęt raczej profesjonaliści. Życzyliśmy sobie powodzenia i ruszyłem dalej w drogę.
Wyszków bez pojęcia urbanistycznego zbudowane miasto, "ale nie mnie to osądzać" Młodzi ludzie spotkani w parku mówili że w nocy jest lepiej/ładniej/. Pomyślałem "Wyszków By Night" a Elektryczne Gitary śpiewały "Wyszków Tonie". Odpoczynek, przegląd "pędzidła", /tak czasami mówię na swój rower/włączyłem oświetlenie i pomknołem do pięknego Pułtuska. Na kolacje kawa i zapiekanka /bardzo smaczna/, toaleta chwila zadumy i nocleg w schronisku turystycznym przy szkole.
Chcę przypomnieć że teren do którego jechałem Puszcza Biała rozciąga się od Pułtuska w kierunku Wyszkowa aż do rzeki Bug a w prawo patrząc na mapę do Broku. Wincenty Pol pisał. "Po lewym brzegu Narwi w końcu znacznie poniżej między Bugiem i Narwia a miastem Pułtuskiem, Różanem, Ostrowią, Brokiem i Wyszkowem leży puszcza zdawna Białą Puszcza zwana, częścią w ziemi różańskiej częścią w łomżyńskiej położona." A wszystko co ma zwiazek z nazwą puszczy zaczeło sie 1000lat temu jeszcze za czasów Jadźwingów a później ze wsią Strabło. To bardzo długa historia, przy okazji podobnej wyprawy ją przestawię.
Puszczańskie miejsca które odwiedziłem to:Popławy, Bartodzieje, Lutobrok, Pniewo. Podczas tej wyprawy byłem ograniczony czasem. Wracając do domu już za Wyszkowem i Kamieńczykiem odwiedziłem bardzo urokliwe miejsce posród lasów o włoskiej nazwie Loretto
A następnie Łochów, Węgrów, Siedlce /kolacja w parku z gołąbkami/ i Międzyrzec.
Jeszcze niedawno tablice rejestracyjne samochodów miały literki BPM /Bardzo Piękne Miasteczko/

Więcej zdjęć tutaj

371km
średnia 17,8km/h
na pedałach 20h 56min"

"andyrock"

piątek, 18 czerwca 2010

Rower i pomoc innym


Międzyrzec jest coraz częściej jednym z etapów podczas wypraw rowerowych nie tylko turystów z Polski ale także z zagranicy. Jedną z przyczyn jest położenie naszego miasta na głównym szlaku komunikacyjnym, a rowery stają się coraz bardziej popularnym środkiem lokomocji. Jazda rowerem jest więc wykorzystywana do zwiedzania, aktywnego spędzania wolnego czasu, przyczynia się do ochrony środowiska, promuje zdrowy tryb życia.
Poprzez jazdę rowerem można zwrócić uwagę na potrzebę pomocy innym.
Taką metodę przyjęła brytyjska fundacja charytatywna The Alina Holender Trust, która zatrzymała się w Międzyrzecu na nocleg . Celem fundacji jest pomoc dla hospicjów w Polsce, które opiekują się chorymi do ostatnich dni ich życia. Dziesięcioro brytyjczyków przemierza na rowerach nasz kraj od Gdańska aż do Bielska Białej. Chcą zobaczyć jak działają hospicja w naszym kraju i pokazać wartościową działalność ludzi związanych z ruchem hospicyjnym w Polsce Jest to ich pierwsza wyprawa po Polsce, ale jak powiedziała ich przewodniczka Ewa, w następnym roku przyjadą do Międzyrzeca i zechcą bardziej poznać nasze okolice.
"Rowerowy Międzyrzec" popiera tego typu inicjatywy.

Zapraszamy za rok i życzymy jak najwięcej radości z jazdy rowerem oraz wiele satysfakcji z pomocy innym.
Pozdrawiam
Bynio

czwartek, 17 czerwca 2010

"Kilka w jednym" MTB - Królewskie wiwaty - Białorusini


Zmieniliśmy wygląd strony na bardziej radosny, chociaż nie wszystkie przeglądarki odtwarzają ją dobrze. Pracujemy nad tym aby w dostępnych przeglądarkach działało wszystko.
Przez miesiąc nie było żadnych wpisów co nie znaczy że nic rowerowego w naszych okolicach się nie działo.
W tym poście nadrobimy zaległości.
W skrócie:
29maja Mariola i Bynio byli na Poland Bike Maraton w Łukowie Fajna impreza rowerowa dla amatorów i zawodowców. Okolice Łukowa są co prawda "płaskie" ale impreza MTB udana. Startował nawet Międzyrzeczanin, w barwach Warszawy. Można by "coś" takiego organizować w Międzyrzecu. Tereny mamy także super a i "górki" znajdą się na żwirowni.

11-13 czerwca do Międzyrzeca przyjechali zaprzyjaźnieni Białorusini oraz rowerzyści z Mielnika. W ramach promocji Szlaku Jagiellońskiego przejechali trasę Terespol - Międzyrzec - Kodeń - Terespol. Organizatorem ich pobytu był Jurek Tusz i jak przekaże nam więcej informacji to oczywiście wszystko opublikujemy. Dzisiaj tylko kilka fotek ze skwerku dostarczone przez Bynia. Podczas tej imprezy w centrum miasta rozbili swój obóz "woje" oraz odbyły się "Królewskie Wiwaty" - żywa lekcja historii, jak powiedział burmistrz naszego miasta.

Na koniec chcemy poinformować, że w Międzyrzecu widziano trzyosobowy rower. Jeżeli ktoś coś wie na ten temat prosimy o więcej info.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Zmiany

Wprowadzamy trochę zmian.
Mogą wystąpić problemy w przeglądaniu
Przepraszamy za utrudnienia

poniedziałek, 17 maja 2010

I Rodzinny Rajd Przygodowy 15.05.2010r


Rajdy Przygodowe /ang. Adventure Racing/ to połączenie wielu dyscyplin: rower, bieg, kajaki, wspinaczka. To tylko podstawa. Jeżeli dodamy odnajdywanie punktów kontrolnych, przy pomocy mapy i kompasu, oraz zadania specjalne, typu zjazd na linie tzw "tyrolka" lub przejście po moście linowym, czy przeprawa przez rzeki, to mamy obraz co to jest rajd przygodowy
15 maja odbył się w Międzyrzecu I Rodzinny Rajd Przygodowy po Ziemi Międzyrzeckiej. Wzięło w nim udział 9 drużyn, które liczyły od 2 do 7 osób. Najstarszy uczestnik miał 79lat a najmłodszy 2,5roku. Uczestnicy mieli za zadanie odnaleźć 6 punktów kontrolnych w obrębie miasta i w pobliskiej okolicy. Do przejechania rowerem było 21km , przejście z kijkami nordic walking około 600m i przepłyniecie kajakiem 600m Impreza miała być rekreacyjna ale niektóre zespoły potraktowały ją bardzo poważnie i wyszła wspaniała rywalizacja pomiędzy 3 pierwszymi drużynami. Ostatecznie wygrał zespół "LESIK" druga była "OSP ZAWADKI" a trzecia "BICYCLE GARAGE i Mariola" kolejne miejsca zajęły:
4. POLZBYT
5. RAKI
6. LESZCZE
7. CHMIELEWSKI TIM
8. PIORUNY
9. PIOTR
Na zakończenie był pokaz ratownictwa w wykonaniu OSP Stałpno, ognisko, grill i wręczenie dyplomów dla wszystkich uczestników.
Ci co nie byli niech żałują, ale mają szansę spróbować swoich sił w następnym rajdzie, ponieważ impreza ma być cykliczna. Kolejny będzie na przełomie czerwca i lipca

zdjęcia Mariola i Bynio