"....odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."

Mark Twain


środa, 3 października 2012

Tak blisko czy tak daleko? - następna odsłona - dodana i poprawiona :-)














....300km czy to dużo?
I tak i nie.
Samochodem to około trzy godziny jazdy.
Ale kajakiem, nogami i rowerem jak dla nas /10 osób nie bardzo wiedzących na co się porywają/ około 30godz.  z przerwami
Czy to coś wielkiego? Zależy. Od przygotowania, dyspozycji dnia, wieku, chęci itp.
Dziesięć osób chciało spróbować to zrobić.
Co nimi kierowało?
Kto to wie?
Zrobili to i już.
Czy to miało jakiś sens?
Jeszcze się okaże.
Ale jedno jest pewne. Można wyjść z domu i zrobić coś. Nawet tak niedorzecznego.
Coś dla innych nieosiągalnego.
Czy to prawda że to nieosiągalne? Nie dowiecie się jak nie spróbujecie.
Czy lepiej w tym czasie było zostać w domu i robić to co zwykle?
Zadaje sobie często pytanie.
Czy to ma sens?
Przecież przyjemniej wypić piwo, zabawić się w dobrym towarzystwie, przecież lepiej posiedzieć i kogoś obgadać, że jest taki czy inny. Pośmiać się z niego, ocenić, wyśmiać jego wygląd, przekonania, wiarę. Wykorzystać jego zaangażowanie dla swoich potrzeb, wykorzystać brutalnie jego dobre chęci.
Zabrać to co ma najbardziej ludzkiego.
Tak się dzieje i to bardzo często.
Ale zdarza się też tak, że ktoś całkiem bezinteresownie pomoże.
Na przykład przywiezie  jedzenie i pozwoli w lepszej formie kontynuować to co ty zaplanowałeś. Jak to zrobili Anka i Mirek.
Świat jest taki jak go sobie wymyślimy, taki jak go przedstawiamy.
A prawda?
Czy jest taka jak ją sobie wyobrazimy i wymyślimy?
Czy  kłamstwo wypowiedziane tysiąc razy staje się prawdą? Jak to chciały i chcą jednostki.
Sprawdziany, które właśnie się zakończyły według mnie pokazują prawdę o Nas.
Do czego jesteśmy zdolni, jakie granice możemy przekroczyć a jakich jeszcze nie.
Kwestią do dyskusji jest tylko czy My to zauważamy,  czy jesteśmy zdolni zobaczyć Siebie prawdziwego. Zwycięzce, ale i pokonanego. 
Czy potrafimy przyznać się do porażki?
Czy widzimy swoje słabości i potrafimy je pokonać.
I czy porażka potrafi nas czegoś nauczyć.
Ale czy warto nad tym się zastanawiać?
Każdy musi zdecydować o tym sam.



















W prawdzie udział wzięli:  

Mariola, Beata, Marzanna, Ewa, Anka, Janek, Wienio, Artur, Piotrek i ja.

Ale czy to dużo?

Pozdrawiam  Bynio

wtorek, 25 września 2012

Ania i Robert Robb Maciąg w Międzyrzecu Podlaskim






Spotkanie z Anią i Robertem na pewno na dłużej zostanie w pamięci.
Opowieść o gościnności i bezinteresowności spotkanych ludzi na Jedwabnym Szlaku daje dużo do myślenia i inspiruje.
A pokazywane piękne krajobrazy zachęcały aby "wyjść za próg domu, bo przecież już tam zaczyna się przygoda"

środa, 5 września 2012

Spotkanie z ...



Od kiedy się poznali przejechali rowerami ponad 22 tyś kilometrów po 19 krajach. 
Odwiedzili m.in. Chiny, Azję Centralną Iran, Pakistan i Indie.
Ania jest zakochana w azjatyckiej gościnności i fotografowaniu ludzkich twarzy.
Robb jest autorem trzech książek podróżniczych wydanych z serii Biblioteka Poznaj Świat oraz laureatem Travelera za podróż rowerową po Chinach.
W podróżach najbardziej pociągają ich spotkania z ludźmi i wielkie przestrzenie.
Nigdy nie odmawiają zaproszeniom na lokalny ślub lub inne rodzinne święto.

PS
Jeżeli chcecie poznać prawdziwą przygodę musicie być na tym spotkaniu. 
Zaproście znajomych i rodziny może i Oni po spotkaniu złapią bakcyla podróżowania rowerem.
Ania, Robb i przyjaciele - wydali niedawno nową książkę - Podręcznik Przygody Rowerowej. Będą mieli kilka egzemplarzy ze sobą i będziecie ją mogli zakupić otrzymując autografy od autorów.

wtorek, 4 września 2012

II Bieg Międzyrzeckich Jeziorek

Bieg jaki jest każdy widzi :-) jednym się podoba innym nie.
Ale jedno jest pewne jest to promocja aktywnego spędzania czasu, pokazanie że można się ruszać, rywalizować, walczyć z własnymi słabościami.
Jest to także promocja miasta Międzyrzec Podlaski.
Zorganizowanie tego biegu nie było łatwe, przede wszystkim ze względu na małe środki.
Tak naprawdę bieg odbył się tylko dzięki dobrej woli wielu ludzi, którzy włożyli wiele wysiłku aby było jak było :-)
Byli też tacy, którzy mieli tej dobrej woli mniej. A impreza i tak się odbyła.

Czy będzie III Bieg Międzyrzeckich Jeziorek?

Będzie -  dzięki biegaczom i osobom zaangażowanym w aktywność ruchową.

Więcej zdjęć tutaj

czwartek, 30 sierpnia 2012

Droga do..... Marzenia sie spełniają...

.... i o tym musi wiedzieć każdy aby nie marzył za wiele :-).
Do tego wniosku doszliśmy podczas "wyprawy", do "krainy rumianku".
Co prawda mało ma wspólnego rybak i rumianek ale podczas  jazdy rowerem to nie ma znaczenia.
Pogoda była dobra, trasa łatwa, jednak nie obyło się bez niewielkich przygód, jak złapanie gumy czy przeprawa przez rów mmm..... nie mariański tylko melioracyjny bo skończyła się droga w lesie.

Ale co ja się będę wysilał. Najlepiej opisze wyjazd poeta ;-).

Droga ..... do rumianków
 Drogo asfaltowa, polna i leśna,
prowadzona przez Bliźniaczkę, Mariolę Piotrka, Pawła, Jarka, "Warszawiaka" czy Grześka.
Nieważne, bo przecie,
to jest najważniejsze w świecie.
Pogoda zamówiona, trasa urozmaicona
przygody w strumyku, i dętka ze szkłem wbitym lądująca w śmietniku.
Czekanie godzinę w zacnym towarzychu, 
na coś do jedzenia, by nie paść jak Zbychu .
Spanie na sianie, dowcipów bez liku, 
i tak rzec można, drogi podróżniku :-) 
Że minęły dni dwa jak z bicza trzasnął,
chyba że, ktoś wcześniej zasną
A to nie wszystkie atrakcje "wyprawy",
taniec na drodze,  jedzenie w zagrodzie, 
kąpiele w brodziku, sok malinowy i tabasc-iko :-)
Napitok Pawła rękami  zrobiony,
o innych "procentach", nie wspominajcie dla Jego żony :-)
Bo spyta Pawła po podróży, czym pachniesz  mój luby
On rzeknie  - rumiankiem!!!, Dla swojej zguby.
I tak też to było, ale się skończyło
Czy wróci, nikt tego nie wie, chyba że w Niebie
Morał z tego taki, że czas dla wszystkich jednaki,
Tylko dowiedzieć się  trzeba, jaka podróż prowadzi do Nieba.







Więcej zdjęć tutaj

PS
O biegu napiszę we wtorek jak wrócę.
Dla niecierpliwych tutaj zdjęcia i inne

niedziela, 5 sierpnia 2012

XIII Bieg Sapiehów - za nami.

Marzenie każdego biegnącego podczas Biegu Sapiehów AD2012. 
Walka o marzenia ze swoimi słabościami.
A to marzenie spełnione.
Nie poddaliśmy się, pomimo że lekko nie było, można z dumą nosić medal.
To rozmowy o marzeniach po biegu.
A to marzenie do zrealizowania.
I to też.


Refleksje o XIII Biegu Sapiehów i bieganiu ogólnie  niebawem.
Na razie musi wystarczyć tylko tych kilka zdjęć.
Zdjęcia Napoleon i Bynio
Tutaj relacja filmowa Puls-u Miasta