"....odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."

Mark Twain


piątek, 8 listopada 2013

BIESZCZADY Jesień 2013 - aktywnie































Na początek dla lubiących statystyki.
64 godziny spędziliśmy poza domem z czego :-)
12 godzin w samochodzie
16 godzin w łóżku
5 godzin zajęło przygotowywanie i spożywanie posiłków
2 godziny spędziliśmy na zakupach
1 godzina to pakowanie i rozpakowywanie
1 godzina zakładanie i zdejmowanie rowerów z bagażnika samochodowego
1 godzina toaleta
około 1 godzina to przeglądanie mapy i planowanie tras biegu, roweru czy marszu......



I tylko 13 godzin "przyjemności " - bo tyle spędziliśmy w Bieszczadach na rowerowaniu, marszach i bieganiu. Czyli na każdy dzień przypada 4 godziny.


Przy pomocy własnych mięśni zrobiliśmy 82 km rowerem, biegiem i marszem.

Suma podejść i podjazdów to 2754 m, a zjazdów i schodzenia 2834 m.

...... No tak wiem, wiem,,,. ci bardziej dokładni obliczyli że gdzieś zgubiłem parę godzin, no może nie parę ale dokładnie hm...12+16+....... "zgubiłem"  12 godzin.
Ciekawi jesteście co wtedy robiliśmy?
Bieszczady pokazują...., /nie wiem jak to się dzieje/, że ważni są ludzie,  brakujące godziny spędziliśmy na rozmowach i nie tylko :-) . Przy tej okazji ja i Mariola pozdrawiamy znajomych Jolę i Rafała, którzy zatrzymali sie na nocleg w tym samym miejscu co my. Co za zbieg okoliczności.....


Nie chcę rozpisywać się że było ciężko. Szczególnie podczas marszu  w górę a i przy zejściach po mokrych liściach i nierównościach łatwo nie było,  że pot  lał się strumieniami, że zmokliśmy pierwszego dnia i taplaliśmy się z rowerami w błocie po uszy.
Że Yo Zue widział wilki podczas porannego biegania a wszyscy widzieliśmy z bardzo bliska jelenia  że o tabunie koni nie wspomnę. :-)

Nie chcę opisywać podjazdów i szalonych zjazdów w dół. oraz pchania rowerów pod górę. Nie chcę pisać że na szlakach był ruch jak na Marszałkowskiej w godzinach szczytu. Nie chcę także wspominać o panu, któremu przeszkadzało nasze moczenie zmęczonych stóp w strumieniu, które to moczenie miało by przeszkadzać pstrągom i nam w ich konsumpcji  dobrze że strumień był płytki bo mieliśmy chęć się zanurzyć w zimnej wodzie cali, a "niszczenie" szronu /czytaj spróbowanie jak smakuje taki szron/ na zmrożonych  roślinach, który i tak zniknął po kilkunastu minutach za sprawą słońca w/g wspomnianego pana miało by chyba zmienić eko system Bieszczad
Byliśmy tam we czworo i każde z nas ma swoje spostrzeżenia. Każdy ma inne spojrzenie na świat, inne postrzeganie, inne możliwości, inne potrzeby.
Wszyscy jesteśmy indywidualnościami.jesteśmy różni, chociaż szukamy czegoś wspólnego.
Moje opisywanie i tak nie przekaże tego co doznali inni  To będzie tylko i wyłącznie moje odczucie
 Ja pojechałem tam tym razem aby się zmęczyć w pięknych okolicznościach natury....
Bieszczady to piękna kraina wymarzona do wszelkich aktywności. Szczególnie w Bieszczadach wysokich na wyciągnięcie ręki mamy dziką przyrodę, piękne krajobrazy i ludzi, którzy zdecydowali tu żyć...  W Bieszczady ciągną ludzie.... Ja już  30 lat wstecz chciałem przyjeżdżać tu dla dzikiej przyrody ale jak się zastanowię to chyba bardziej dla ludzi, których można było tu spotkać.
Ludzi wolnych, nie chcących podporządkowywać się systemowi, mających dosyć już wtedy widocznej pogoni za nie wiadomo czym.
Każdy wybiera swoją 'drogę do przejścia", czasami te drogi krzyżują się, "zmieniamy kurs", wybieramy drogę innych uważając że jest naszą drogą......
Takie jest życie powie ktoś. A ja myślę że życie jest takie jakie sobie ułożymy lub ktoś ułoży je za nas.
Życie zależy od decyzji i działań, czasami dobrych, czasami złych. 
I aby je zmienić  wcale nie trzeba przebiec maratonu.
Aby je zmienić trzeba "przekroczyć próg", i robić to za każdym razem gdy tylko się pojawi....


Udział wzięli :-)
Mariola, Piotrek, Yo Zue, i ja

Pozdrawiam
Bynio
Zdjęcia
ja i Piotrek
PS
Warto wybrać się tam większą grupą.

wtorek, 22 października 2013

Uwaga

Wiem że wielu z Was czeka na premierę filmu, w którym bierzecie udział.
Musicie jednak uzbroić się w cierpliwość. Ja chcę żeby ten film nie był tylko krótkim pokazem, ale spotkaniem promującym aktywności ruchowe z prelegentami, dyskusją itp. Wstępnie premiera miała być w tą sobotę, ale przekładamy całą akcję na 15 listopada 2013r to jest najbliższy dogodny termin. „Nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło” Będziemy mieli więcej czasu na lepsze przygotowanie się i promocję spotkania.
Pozdrawiam B.

czwartek, 17 października 2013

Międzyrzecka Złota Jesień - Wietrzenie Rowerów

Nie ma zbyt wielu chętnych, którym nie przeszkadza deszcz, słońce, wiatr, śnieg..... aby pojeździć rowerem,  czy biegać ... .Ale w sobotę po południu znalazło się kilkunastu "innych" płci obojga :-),   którym nie przeszkadza pogoda. Było z nami także kilka osób tzw. duchem , im nie przeszkadzała pogoda ale przypadki losowe, po prostu nie było ich w Mc-u.
Jesień jest najpiękniejszą porą roku pod względem kolorów. Lasy pola, łąki mają chyba miliony barw.
Niestety zdjęcia wykonane telefonem przy małej ilości światła nie wychodzą najlepiej i nie oddają tego co mogliśmy zobaczyć na własne oczy.
Przejechaliśmy tylko części trasy międzyrzeckiej edycji Lotto Poland Bike Marathon ze względu na szybko zapadający zmrok. Ale co się odwlecze to... się zrobi zimą.
Było ognisko, pieczenie kiełbasek, ... i dyskusje.
Miło spędziliśmy czas na świeżym powietrzu.
To jest zdanie tych co byli, ale jest także wcale niemała grupa, która pukała się w głowę i pyta po co to robić i tak się męczyć. Ale my pomimo takich gestów i tak mamy zamiar wietrzyć rowery i płuca bez względu na porę roku i pogodę.
Wszystkich jeszcze nie przekonanych że można  wychodzić  z domu  bez względu na pogodę i ruszać się będziemy przekonywać jeszcze często.
Najbliższe spotkanie pod dachem będzie 26 października 2013r . Między innymi chcemy zaprezentować krótki film, który będzie promował rekreację fizyczną i Aktywnych Rowerowy Międzyrzec w mediach . Będzie to pierwsza część może nawet :-) serii filmów o aktywnościach ruchowych jakie można uprawiać w Międzyrzecu Podlaskim szczegóły już niebawem.

środa, 25 września 2013

Spotkanie

Jest coraz chłodniej, coraz częściej siąpi deszcz, a oni przemykają po ulicach skuleni. Aby tylko nie zmoknąć, nie spocić się. Samochód, praca, sklep. Ze sklepu jak najszybciej do domu. Zawsze się spieszą, nie interesuje ich co się dzieje dookoła. Większość czasu spędzają w zamkniętych pomieszczeniach, coraz mniej mają kontaktu z przyrodą, coraz mniej spotykają się ze znajomymi.
Tak przemijają im tygodnie, miesiące, lata. Spada ich odporność, przeszkadza im i zimno i ciepło, nie radzą sobie ze stresem.
Szkoła, dzieci, praca, sklep, dom, fotel, pilot, piwo ....i tak tydzień po tygodniu - rutyna. W taki sposób zamykają się na to co ich otacza, tworzą swój „uporządkowany świat” Nie mają czasu dla siebie a o aktywności ruchowej w takim „uporządkowanym świecie” mogą tylko pomarzyć .... 
Czy to o Nas?
Co to jest ta aktywność ruchowa i do czego jest ona potrzebna i co mi da ?, „przecież nie da mi chleba....”
Aktywność ruchowa, to niezbędna ilość ruchu – ćwiczeń fizycznych – potrzebna do rozwoju i zachowania zdrowia każdego człowieka. Prawidłowy przebieg procesów fizjologicznych i metabolicznych uwarunkowany jest koniecznością zapewnienia organizmowi człowieka optymalnej lub przynajmniej minimalnej ilości ruchu. Brak ruchu powoduje zaburzenia procesów metabolicznych i ma również ujemny wpływ na psychikę oraz zdolność odreagowania stresów. Naturalna potrzeba ruchu, największa w dzieciństwie, z wiekiem maleje, lecz ciągle pozostaje ważnym czynnikiem utrzymania zdrowia, młodości i zapobiegania wszystkim chorobom cywilizacyjnym, wynikającym z zaburzeń przemiany materii - (cukrzycy, miażdżycy, chorobom serca i układu krążenia) ”..
Tyle teoria, z której wynika że ruch jest tak samo potrzebny do życia jak jedzenie i picie.
 Dlaczego więc większość ludzi nie ma potrzeby aktywności ruchowych? 
Przede wszystkim brak nawyków. Po drugie wszystko robimy jak najmniejszym wysiłkiem. Ale niestety wszystko co dobre dla człowieka wymaga wysiłku, a my chcemy wszystko łatwo. Myślimy że jak zapiszemy się na jakieś zajęcia sportowe, lub pójdziemy na basen to już od samego pobytu poprawi się nam kondycja. 
Otóż nie. 
Dzisiaj lekarze i inni specjaliści używają zachęty 3/ 30/130/ co oznacza ćwicz minimum 3 razy w tygodni po 30 minut, przy tętnie 130 uderzeń na minutę. Ja uważam że tak "częsty i intensywny trening" jest potrzebny ale do siedzenia w pracy przed komputerem 8 godzin. 
A skąd jeszcze siły do pójście do domu i inne zajęcia? ....
Chciałbym abyśmy odpowiedzieli sobie na to pytanie. 
W czwartek 3 października 2013 o godz. 19.00 w świetlicy MOSiR kryta pływalnia ul Zarówie 86, będzie spotkanie otwarte dla wszystkich chcących się ruszać, rozpoczynające cykl działań zmierzających do promowania aktywnego spędzania wolnego czasu oraz umożliwienia systematycznego poprawiania swojej kondycji i samopoczucia. 



Proponowany program spotkania:
- odczyt na temat wpływu aktywności ruchowych na zdrowie i życie człowieka
- przedstawienie propozycji różnych form aktywności
- jak zacząć przygodę z aktywnościami ruchowymi
- dyskusja przy kawie i herbacie

Zaproście znajomych.
Liczę na liczne Wasze przybycie i aktywny udział :-)
Pozdrawiam
Bynio


czwartek, 29 sierpnia 2013

Prośba....

.... poszukujemy wolontariuszy do zabezpieczenia organizacyjnego  III Biegu Międzyrzeckich Jeziorek w dniu 31.08.2013r zgłoszonych jest ponad 250 osób
Pomoc będzie potrzebna:
od godz. 8.00 do 10.30 w biurze zawodów przy przyjmowaniu uczestników i wydawaniu pakietów startowych 4-5 osób
od godz. 10.30 do 14.00
zabezpieczenie trasy biegu, kierowanie zawodników, zabezpieczenie wjazdów na trasę biegu 4 osoby, 3 osoby na rowerach w tym 1 pilot
6 osób do 2 punktów z wodą.
Wręczanie medali dla kończących bieg
Wszystkich chętnych do pomocy zapraszamy dzisiaj na 18.00 - rowerowy czwartek – skwerek.

środa, 7 sierpnia 2013

Lotto Poland Bike Marathon w Międzyrzecu Podlaskim za nami.

 Przyszedł czas na podsumowanie ale nie chcę pisać o organizacji, wynikach, przygotowaniach ale przede wszystkim o ludziach
 Chcę podziękować za bezinteresowną  pomoc:
Marioli

Mariuszowi

Czarkowi

Bogusiowi

A przede wszystkim Pawłowi który wykazał się niespożytą energią, zaangażowaniem i szybkością podejmowania decyzji  przy zabezpieczaniu trasy.

Tego typu imprezy nie mogą odbyć się bez takich jak Wy - wolontariuszy, którzy poświęcają swój czas, nie oczekują niczego w zamian, starają się aby wszystko było zapięte na ostatni guzik.

Wśród nas są ludzie zaangażowani, uczynni, mający swoje zdanie, postępujący zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami, mają wady ale starają się z nimi walczyć
Ale trafiają się też tacy , którzy przyjmują pozy, udają zainteresowanie i zaangażowanie a tak naprawdę  nie robią nic.  Co gorsza nie chcą tego zmienić.


"Sukces zawsze ma wielu ojców a porażka nie ma rodziców"


Sprawa następna już bardziej związana z przebiegiem zawodów
Ciekawy jestem czy zauważyliście to samo. "Tysiąc" osób z jednej strony stoku a z drugiej garstka. Więcej niż minimalne zainteresowanie mieszkańców Międzyrzeca dużą imprezą sportową. Chociaż niektórzy widzieli inaczej
Szkoda że nie można było zarejestrować tego z góry byłby piękny obrazek Międzyrzeczan .
Jest to kolejny dowód na to że w człowieku coraz bardziej zanika zainteresowanie do czegokolwiek.


Człowiek uwikłany w życie, "nakręcony" przez media oraz swoje najbliższe otoczenie bierze udział w wyścigu szczurów. Liczy się tylko pieniądz, praca i zabawa - odreagowanie.
Zero refleksji, zastanowienia, zainteresowania, miłości, współczucia, zrozumienia.....

Takie  podsumowanie mam po Lotto Poland Bike Maraton w Międzyrzecu jeżeli chodzi o ludzi



Ale jakbym tego wszystkiego nie dostrzegał to  impreza była warta pracy i pieniędzy.
Na pewno w pełni skorzystało z niej tych ponad czterystu roweromaniaków :-) chociaż nie wszystkim wszystko się podobało.
My mogliśmy zobaczyć jak jeżdżą, a jeżdżą w różnym wieku, młodzi i starsi/
Mogliśmy zobaczyć jaki mają sprzęt.
Jak są przygotowani.
Jaką mają technikę jazdy.....
Mogliśmy poznać ciekawych ludzi.
Wymienić doświadczenia.
Byliśmy świadkami pięknej dynamicznej rywalizacji sportowej.
Był pot, krew, kurz i łzy...
Ale...


Czy warto to wszystko powtórzyć w przyszłym roku?
Oczywiście że TAK.
PS
Kilka linków do wyników, zdjęć filmów itp 
 Tutaj 

czwartek, 1 sierpnia 2013

. Ryszard Szurkowski zaprasza na LOTTO Poland Bike Marathon


Kolarz wszech czasów. Medalista igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i wielokrotny zwycięzca legendarnych Wyścigów Pokoju jest wielokrotnym gościem i uczestnikiem LOTTO Poland Bike Marathon. Ryszard Szurkowski to prawdziwy pasjonat kolarstwa, uwielbia jazdę na rowerze i wolny czas najczęściej spędza na „dwóch kółkach”.

- Jest Pan bacznym obserwatorem rozwoju LOTTO Poland Bike Marathon?
- Tak, polubiłem imprezy organizowane przez Grzegorza Wajsa i gdy tylko mam czas, to staram się przyjeżdżać na poszczególne etapy. W ubiegłym roku byłem m.in. w Legionowie, Węgrowie, Długosiodle, Wyszkowie i warszawskim Wawrze. W tym sezonie zawitałem do Wąchocka, a już w najbliższą niedzielę, 4 sierpnia, wybieram się do Międzyrzeca Podlaskiego. Bardzo duże wrażenie robi rosnąca z roku na rok liczba amatorów jeżdżących na rowerach górskich w Poland Bike Marathon. Ten cykl wyścigów podąża w bardzo dobrym kierunku. Słychać o nim w całej Polsce. Są to bardzo dobre opinie. Poziom sportowy i organizacyjny już jest wysoki, a mnie szczególnie imponuje rywalizacja dzieci, świetna atmosfera i rodzinny charakter tego cyklu. Oby tak dalej.
- Dlaczego LOTTO Poland Bike Marathon przyciąga coraz więcej kolarzy amatorów?
- Oni najlepiej czują, to co robią. Oczekują dobrej rozrywki i otrzymują ją na Poland Bike Marathon. Jest kilka zjawisk, które towarzyszą udziałowi w tym cyklu, głównie rozgrywanym na Mazowszu. Po pierwsze rywalizacja. Zarówno tych najlepszych, trenujących systematycznie, jak i tych amatorów, którzy jeżdżą rekreacyjnie. Dodatkowo rywalizacja grup i drużyn. Nawet miast i miasteczek. Kolarze oczekują dobrej rozrywki oraz dobrej organizacji zawodów. Poland Bike Marathon spełnia ich oczekiwania. Organizatorzy rozwijają ten cykl, dokładając zaangażowania i staranności przy wytyczaniu tras i budowaniu całej tej kolarskiej otoczki, czyli miasteczka ze startem i metą oraz zaplecza imprezy.
- Przykład aktora Daniela Olbrychskiego, który razem z Panem wystartował w Poland Bike Marathon w Węgrowie, pokazuje, że jest to cykl wyścigów absolutnie dla każdego?
- Zgadza się. I to jest właśnie to. Każdy znajdzie w Poland Bike Marathon odpowiedni dystans do pokonania przez samego siebie. Niezależnie od wieku, formy, sił i poziomu jazdy na rowerze. To ma być przede wszystkim uciecha dla ciała. Daniel, z którym przyjaźnię się od lat, po zawodach w Węgrowie, czuł się szczęśliwy. To był jego debiut w kolarskim maratonie. Sprawdził się, zdał kolarski egzamin i czuł wielką przyjemność. I o to chodzi.
- Poland Bike Marathon od początku ma rodzinny charakter. Organizatorzy zapraszają do udziału w wyścigach całe rodziny.
- Udział w imprezach Grzegorza Wajsa staje się sposobem na spędzenie weekendu na sportowo?
- Tak i ja gorąco polecam taki właśnie sposób. Nie ma nic lepszego niż jazda na rowerze. Każdy może oddać się pasji „dwóch kółek”, można jeździć od dziecka do późnej starości. Na Poland Bike Marathon organizatorzy szczególnie dbają o atmosferę zawodów. Już przed startem, gdy stoimy w sektorach, pojawia się adrenalina. Na trasie super towarzystwo. To samo odczuwamy po przejechaniu maratonu. Mnóstwo znajomych, wrażenia, dyskusje przy bufetach, wyniki, dekoracja, losowanie nagród. Adrenalina non stop. Dlatego warto poczuć na własnej skórze to wszystko, co daje Poland Bike Marathon. Gorąco polecam. Do zobaczenia na trasach.
- Dziękuję za rozmowę.

Media Poland Bike
Więcej na www.polandbike.pl

czwartek, 25 lipca 2013

LOTTO Poland Bike Marathon: pierwszy raz w Międzyrzecu Podlaskim

foto.  Zbigniew Świderski
Poland Bike Marathon zadebiutuje w Międzyrzecu Podlaskim. W niedzielę, 4 sierpnia w największym
 mieście powiatu bialskiego w województwie lubelskim tegoroczny LOTTO Poland Bike Marathon przekroczy półmetek. W Międzyrzecu Podlaskim odbędzie się siódmy etap, organizowanego przez Grzegorza Wajsa, cyklu wyścigów amatorów na rowerach górskich. Przepiękna lokalizacja. Kolarskie Miasteczko, Biuro Zawodów, start i meta maratonu znajdą się nieopodal Stoku Narciarskiego, na terenie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Międzyrzecu Podlaskim, przy ul. Zahajkowskiej.

Międzyrzec Podlaski jest wymarzonym miejscem na sportowy wypoczynek dla całych rodzin. Idealny na środek lata. Doskonały relaks zapewniają szlaki rowerowe wzdłuż malowniczych jezior. Trasa LOTTO Poland Bike Marathon w Międzyrzecu Podlaskim została wytyczona na 25-kilometrowej rundzie. Prowadzi leśnymi duktami i ścieżkami. Nie jest zbyt wymagająca, ale nie zabraknie na niej technicznych i pagórkowatych odcinków. Wszystko to w otoczeniu jezior i lasów oraz… Całorocznego Stoku Narciarskiego, jedynego w województwie lubelskim i zaledwie jednego z sześciu tego typu obiektów w Polsce. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Zarówno rodziny szukające spokojnej rekreacji, jak i miłośnicy jazdy na rowerach górskich. Międzyrzec Podlaski to przyjazne miejsce dla amatorów kolarstwa, kajakarstwa, pływania i narciarstwa.

foto. Zbigniew Świderski
- Warto spędzić cały weekend w Międzyrzecu Podlaskim – mówi Grzegorz Wajs, organizator LOTTO Poland Bike Marathon. – Lepszego, wakacyjnego miejsca do sportowej rekreacji w środku lata trudno szukać. W sobotę można spróbować swoich sił na kajakach i narciarskim stoku, a w niedzielę wziąć udział w maratonie rowerowym. Zapraszam całe rodziny do Międzyrzeca Podlaskiego w niedzielę, 4 sierpnia.
Kolarska rywalizacja rozegra się tradycyjnie na trzech dystansach: MAX (50 km – dwie rundy), MINI (25 km – jedna runda) oraz FAN (6 km - dla uczniów i uczennic szkół podstawowych, otwarte mistrzostwa Międzyrzeca Podlaskiego w kolarstwie górskim). Na terenie Miasteczka Poland Bike swoje wyścigi Mini Cross będą mieli też najmłodsi w wieku 2-4 i 5-7 lat.


VII etap LOTTO Poland Bike Marathon w Międzyrzecu Podlaskim 
organizowany jest we współpracy z Urzędem Miasta Międzyrzec Podlaski i 
Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Międzyrzecu Podlaskim.
PROGRAM ZAWODÓW
8.00-11.00 - zapisy w Biurze Zawodów (dystans FAN)
8.00-12.00 - zapisy w Biurze Zawodów (dystanse MINI i MAX)
11.10 - ustawianie zawodników na starcie dystansu FAN
11.15 - start dystansu FAN (6 km)
12.15 - ustawianie zawodników na starcie dystansów MAX i MINI
12.30 - start dystansów MAX (50 km – dwie rundy) i MINI (25 km – jedna runda)
12.45 - start Mini Cross na terenie Miasteczka Poland Bike
13.45 - dekoracja dystansu FAN i Mini Cross
15.30 - dekoracja dystansów MINI i MAX oraz losowanie nagród dla uczestników

BIURO ZAWODÓW

foto. Zbigniew Świderski
Międzyrzec Podlaski (Miasteczko Poland Bike, ul. Zahajkowska) – 3 sierpnia (sobota) godz. 17.00-20.00 oraz 4 sierpnia (niedziela) godz. 8.00-10.30 (dystans FAN) i godz. 8.00-11.30 (dystanse MINI i MAX)

DODATKOWE INFORMACJE

Podczas maratonu w Międzyrzecu Podlaskim będzie funkcjonował elektroniczny system pomiaru czasu (start i meta) oraz na trasie kontrolna mata elektronicznego pomiaru czasu. Po zakończeniu zawodów zawodnicy otrzymają swój wynik SMSem (warunek - przy rejestracji należy podać nr telefonu komórkowego). W Miasteczku Poland Bike będzie można skorzystać z bezpłatnego serwisu rowerowego firmy OLSH oraz z bezpłatnego, profesjonalnego masażu Policealnej Szkoły Medycznej nr 4 z Warszawy. Dla wszystkich uczestników maratonu bufety na trasie i w Miasteczku Poland Bike („kolarski makaron”, ciasta, ciasteczka, owoce, batony, napoje, izotoniki itp.). Dla dzieci – Chatka Małolatka (malowanie buziek, zajęcia i zabawy plastyczne, edukacyjne i integracyjne konkursy pod okiem wyspecjalizowanych animatorów).

Więcej na www.polandbike.pl

poniedziałek, 8 lipca 2013

Motywacja

Jest 5.00 dzwoni budzik, wstaję niechętnie, jeżeli nie dzisiaj to kiedy myślę. Obiecywałem sobie że zacznę właśnie „dzisiaj” już wiele razy, stałem się mistrzem w obiecywaniu sobie :-) ale „dzisiaj” muszę, bo jeżeli nie ......

- „Wychodzę z domu, lekka rozgrzewka . :-) nie za wiele ale zawsze coś. Zaczynam powoli truchtać. Prawie puste ulice tylko gdzieniegdzie ktoś przemknie. Mijam kolejne domy jedna ulica, druga, trzecia. Przebiegam przez park, dobiegam do przejazdu, po kładce w górę na drugą stronę torów.. Biegnie mi się coraz lepiej, mięśnie zaczynają się przyzwyczajać do wysiłku i pracują coraz bardziej sprawnie. Polna droga, ścieżka między uprawami, wbiegam do lasu.
Czyste „sosnowe” powietrze otacza mnie i przenika do moich płuc. Jest przyjemny chłód Biegnę swoim rytmem, miarowy oddech, sprawny długi krok. Bez problemu pokonuję kolejne kilometry. Nie muszę się sprężać, teraz jest mój czas. Moje zadanie to biec a myśli biegną razem ze mną. Raz w prawo raz w lewo ale po kilku kilometrach już nie skaczą z tematu na temat ale biegną jednym torem .
Myślę o tym że człowiekowi tak na prawdę nie potrzeba wiele aby być szczęśliwym. Tak biegnąc nie ważne jest zarabianie pieniędzy, pogoń za nie wiadomo czym. Nie ważny jest szef, praca czy inne czynności codziennego dnia.
Ważne jest tu i teraz. Ważna jest droga. Polna ścieżka, leśna dróżka. Ważny jest zielony las, złote łany zbóż, błękitne niebo, przestrzeń, która zachęca aby biec swoim tempem tak jak natura pozwala. Podczas biegu jestem jej częścią, Nie przeszkadza mi deszcz, słońce, wiatr... to są moi sprzymierzeńcy. Jest w tym coś pierwotnego, coś co pomaga zrozumieć samego siebie. Pomaga dostrzec prawdziwe potrzeby.” ......
.... bo jeżeli nie „dzisiaj”to już chyba nigdy, nie poczuję się właśnie tak. Wolny, pełen energii, zapału.....
Brakuje mi takiego biegania . Brakuje mi systematycznych treningów.
„Dzisiaj zaczynam od nowa”
Próbuję wstawać rano ale nie zawsze mi to wychodzi. Próbuję systematyczności  bo to jest podstawa. Próbuję wrócić do takiego stanu ducha. 
Bieganie jest najprostszą formą aktywności, którą każdy w dowolnym momencie swojego życia może rozpocząć. 
„Od dzisiaj” możecie zacząć. Wiem że jest ciężko zmusić się do systematyczności. Ale jeżeli wam się to uda na pewno nie będziecie żałowali. Naprawdę warto wstawać rano i zrobić tych kilka czy kilkanaście kilometrów. Świat wtedy jest całkiem inny, piękniejszy. Ale jak znaleźć motywację do systematycznego męczenia się.  Ciekawy jestem, co Wam pozwala na systematyczne treningi biegowe czy inne.
A może są Wam niepotrzebne, zbędne, jest to tylko głupie marnowanie czasu jak to jest z Wami.

PS
Takie widoki jak na zdjęciu podczas swoich treningów ma Anton Krupicka  www.antonkrupicka.blogspot.com
Dzisiaj było o bieganiu i motywacji a wkrótce będzie o rowerach i może o  „Europie Bez Granic”.

piątek, 14 czerwca 2013

Tak wyglądały ostatnie tygodnie...

Miałem trochę zarzutów od Aktywnych bo nie wykazywałem aktywności w opisywaniu  Aktywnych i ich Aktywności :-). SOOOORY :-)
Jakoś nie mogłem się do tego przybrać.
Wy też możecie coś pisać, przecież....

Ale że nie pisałem to nie znaczy że nic się nie działo.
Były wyjazdy indywidualne lub w mniejszych i większych grupkach. Było też trochę problemów z forum. Ale o tym innym razem.
Dzisiaj skupię się tylko na kilku... nazwijmy to projektach :-), ostatnich tygodni.
Kajaki
Serpelice – Drohiczyn
Spływ  z Serpelic do Drohiczyna był jednym z rekonesansów przed wyprawą kajakową z Międzyrzeca nad morze, którą planujemy w roku 2014. Jesteśmy na etapie poszukiwania i tworzenia ekipy, która będzie mogła sprostać niełatwemu zadaniu... Pogoda tego dnia rano nie zachęcała do kajakowania ale jak „weszliśmy” na wodę zmieniła się i była bardzo kajakowa, słońce, lekki wietrzyk po prostu pogoda marzenie. Przepłynęliśmy 40km w 6,5 godziny. Dolina Bugu jest naprawdę piękna, a sam Bug jest rzeką idealnie nadającą się na tego typu aktywność. Jeszcze tam wrócimy :-).


Rowerowe Czwartki

Coraz więcej osób korzysta z przejażdżek czwartkowych.
Kilkanaście osób to nieźle jak na zwykły dzień. Robimy w ciągu 2-3 godz około 35km. Tempo nie jest zabójcze, częste  postoje... więc każdy może jechać  z nami bez problemu.
Podczas takiego „rowerowania” jest okazja do porozmawiania, przekazania informacji, integracji a przede wszystkim jest to aktywny kontakt z naturą. Są tez zapędy aby bardziej pokręcić, myślę że to kwestia czasu i taka grupka "napieraczy" się stworzy.

Aktywne wtorki i weekendy
We wtorki spotykamy sie na Orliku który nie cieszy się wielkim powodzeniem Aktywnych, zazwyczaj gramy w tenisa.... 
Jeżeli nie wyjeżdżamy gdzieś w „Polskę” to mamy zawsze aktywne weekendy:-). Bieganie, marsze, pływanie, rowery.... 
a to jest przykład ostatniego aktywnego weekendu.


Sobota
godz. 8.00
Bieganie 11km
godz. 16.00 Rowery 35km – Rajdzik szlakiem wygasłych ognisk i grili – To nowa propozycja dla tych którzy nie mają całego dnia lub weekendu wolnego.  W sobotę gościliśmy się u Marzeny i Mariusza dzięki im bardzo że nas przyjęli. 
Niedziela
godz. 9.00
Długie wybieganie /20km/ Piotrek i Wiesiek, po raz pierwszy zmierzyli się z tym dystansem byli jeszcze Anka Grzesiek i ja
Było gorąco, ale wszyscy ukończyli bieg w niezłej formie. Niektórzy nawet w bardzo dobrej formie. Bez problemów i narzekania.
Ale nie wiem czy to nie jest  lekka przesada tyle "naginać".

Tak wyglądały ostatnie tygodnie.


PS
Czas jest tym czego się nie da rozciągnąć aby zrealizować wszystkie plany. Coraz częściej zastanawiam się czy rozdrabnianie się  na małe rzeczy jest dobre i czy nie skupić się bardziej na jednym projekcie w miesiącu, który będzie bardziej spektakularny i będzie miał jakiś większy sens i cel.  Zastanawiam się też czy jest sens pisać o każdym takim małym działaniu, ale wiem że systematyczna praca nad sobą naprawdę daje wiele.
Obowiązki zawodowe i rodzinne nie sprzyjają zaangażowaniu i rozmyślaniu.
Jest to problem ogólny, ale bardzo widoczny. Może trochę uogólniam ale ludzie  są sfrustrowani, przytłamszeni obowiązkami, nie potrafią docenić tego co mają. Uciekają, w sex, alkohol, i inne używki. Ale ucieczką może być także jazda rowerem czy bieganie, wszystko zależy od podejścia. Jeżeli będziemy traktowali alkohol, rower czy bieganie tylko jako ucieczka od codzienności to stanie się ucieczką, stanie się naszym nałogiem. Krótko mówiąc wpadniemy z deszczu pod rynnę 
W/g mnie to co dobre dla człowieka wymaga wysiłku, a to co złe, mamy bez problemu od razu.
Systematyczny trening - aktywność jest przede wszystkim odpoczynkiem psychicznym. Podczas takiego treningu- aktywności mamy także czas tylko dla siebie. Podczas biegu czy jazdy rowerem możemy przemyśleć to na co normalnie nie mamy czasu, możemy dostrzec życie z innej perspektywy. 
Życie wygląda całkiem inaczej z perspektywy biegnącego maratończyka gdy pod koniec dystansu każdy krok jest walką o przetrwanie. Z perspektywy medytującego mnicha jest jeszcze inne, a z perspektywy zapracowanego człowieka uwikłanego w codzienność, nie mającego nadziej na zmianę, jeszcze inne  
Ale życie to nie jest tylko kariera , pasja, medytacja,  czy zarabianie pieniędzy. 
Życie to coś więcej. To poszukiwanie wartości, to podróż przez zawiłe zakamarki swojego Ja. To codzienna "walka" aby nie zatracić tego co jest w nas najlepsze. 

Znowu przesadziłem ale tak to widzę.
Pozdro
Bynio

poniedziałek, 27 maja 2013

Ruszyły zapisy do III Biegu Międzyrzeckich Jeziorek...

....a także do marszu Nordic Walking, który w tym roku będzie przeprowadzony na dwu dystansach 
5km oraz 10km. 
Marsz będzie w cyklu imprez Pucharu Lubelszczyzny pod hasłem "Lubelskie też chodzi"
Zapisy trwają do 28.08.2013r

Zapisy pod linkami
III Bieg Międzyrzeckich Jeziorek 10km

Puchar Lubelszczyzny „Lubelskie też chodzi” 5km
http://www.elektronicznezapisy.pl/events/931/starts/new

Puchar Lubelszczyzny „Lubelskie też chodzi” 10km
http://www.elektronicznezapisy.pl/events/932/starts/new

Więcej informacji, zdjęć,komentarzy, itp będzie można zobaczyć także na stronach:
Bieganie Międzyrzec Podlaskiego http://bieganiemiedzyrzecpodlaski.blogspot.com/
MOSiR Międzyrzec Podlaski http://www.mosir.miedzyrzec.org/



sobota, 25 maja 2013

Twierdza Brzeska i forty - majówka w Brześciu



Na zaproszenie przyjaciół z Brześcia czworo rowerzystów z Międzyrzeca na początku maja odwiedziło Białoruś. Miejsca do których grupa dotarła to Twierdza Brzeska i forty okalające. Za pomoc w sprawach związanych z rajdem dziękujemy Miszy, Dymie, Igorowi i Bogusławowi pamiętamy też o Saszy. W rajdzie uczestniczyli: Basia, Ewa, Paweł i Andrzej.
Fotki Andrzeja
Fotki Ewy 

P s. Podczas tego rajdu przejechaliśmy 250km.
      poznaliśmy ludzi z Gruzji i Egiptu
      towarzyszyli nam ludzie z pasja rowerową i historyczną

czwartek, 16 maja 2013

Dzielne Szwedki w Międzyrzecu

Mało komu chce się trochę więcej poruszać, a tu proszę. 
Dwie biegaczki ze Szwecji  zawitały do Międzyrzeca w drodze z Istanbułu do Sztokholmu. 
Tutaj i tutaj więcej o nich.


wtorek, 14 maja 2013

UWAGA UWAGA UWAGA

Kilka spraw.
Sprawa nr I
... od dzisiaj tj. 14 maja 2013r mam propozycję dla wszystkich bez względu na przygotowanie fizyczne.
Trzy Aktywne Spotkania w tygodniu.
Wtorki godz. 19.00 - Orlik przy Pływalni Krytej.
Gramy w kosza lub tenisa lub inne zabawy na boisku . Wszystko zależy od ilości chętnych:-)

Czwartki godz. 18.00 – Plac Jana Pawła II
„Rowerowe czwartki” wracamy do nich. Może uda się je bardziej rozszerzyć i stworzyć dwie grupy. „Sportową” jeżdżącą powyżej 20km/h i „rekreacyjną” jeżdżącą nie więcej niż 20km/h

Soboty godz. 8.00 – parking Restauracji „Zacisze” ul Zahajkowska
spotykamy się aby biegać, lub chodzić z kijami. a po tych aktywnościach trochę pływamy.
Każdy swoim tempem i zgodnie ze swoimi predyspozycjami od 1 do 2 godzin aktywności.

Spotkania będą otwarte dla wszystkich chętnych, zaproście znajomych.
Czym więcej osób tym weselej. Spotkania nie zobowiązuje do niczego. Gramy, chodzimy, jeździmy, biegamy tak jak nam możliwości pozwalają, oczywiście na własną odpowiedzialność.

Sprawa nr II
Kilka osób ma ciekawe propozycje wspólnych wyjazdów w miesiącach letnich. Warto by je przedstawić i ułożyć w jedną całość, aby wyjazdy nie pokrywały się, a i może ktoś się do was dołączy.
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy już w czwartek 16.05.2013r na rowery,
Sprawa nr III
Myślę że niedługo uda się ruszyć z czymś takim jak:
„Klub Przygody” - nazwa robocza.
Będzie to propozycja na bardziej ekstremalne rajdy, marsze, spływy itp.
Między innymi zaplanowane akcje „Rowerem w nieznane” i „Gdzie nogi poniosą” będą trochę bardziej wymagające.
Planuję także marsz - bieg 24–godzinny, 24-godzinną jazdę rowerem. Rajd Przygodowy - połączenie biegu, jazdy rowerem, kajakowania, z zadaniami specjalnymi jak zjazdy na linie wspinanie itp.
Będą jazdy i marsze nocne, spanie pod gwiazdami, eksploracja dzikich terenów itp.
Jest kilku chętnych do tego typu wyzwań wiec dlaczego nie spróbować.

Sprawa nr IV :-)
Pozdrawiam
Bynio