"....odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."

Mark Twain


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Wszystko się zmienia....

....... dziś jest tak,



 ....a jutro może być tak...... lub odwrotnie.


Dąb niedaleko Monastyru św Onufrego w Jabłecznej, w różnych okresach swojego bytowania. Otoczony wodą dzisiaj a jutro ... kto to wie.

Wszystko się zmienią. 
Czy nie ma nic stałego i pewnego?

czwartek, 28 marca 2013

Wielkanoc - Święto Zmartwychwstania

...."Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się:
jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie. 
Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia,
a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, 

jak gwiazdy przez wieki i na zawsze."....
/Daniel 12  2-3/



"Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje,
a ciało moje będzie spoczywać z ufnością,
bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu
i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu.
Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie,
rozkosze na wieki po Twojej prawicy."
 
/Psalm 16 9-11/

poniedziałek, 25 marca 2013

Poszukiwanie Wiosny 2013

23.03.2013 Zbliża się południe.
Błękitne niebo, bez nawet jednej chmurki, zachęca do wyjścia z domu. Słońce przygrzewa jak nie przygrzewało dawno, rozpromienia wszystko dookoła....
Na termometrach... minus dziesięć,  a na "skwerku" zbierają sie ARM-owcy :-), aby zgodnie z tradycją poszukać  trwającej już trzeci dzień kalendarzowej wiosny.
Mróz nie przeszkodził aby wybrać się na rowery. Jazda przy takiej temperaturze i przy nie małym wietrze do wielkich przyjemności nie należy, ale dla mających już dosyć zimy to nie przeszkoda. Zważywszy że wyjazd był połączony z ogniskiem i spotkaniem ze sztuką. Jedyną oznaką wiosny,  był wyobrażony i przelany na papier  obrazek z trasy, wykonany przez Andrzeja.
Przejechaliśmy około 18km ale żadnej naturalnej oznaki wiosna nie dostrzegliśmy.
Spotkaliśmy się, i w bardzo towarzyskiej atmosferze spędziliśmy wspólnie czas.
Wysłaliśmy zimę do morza, ale jak widać jeszcze tam nie dotarła, jest u nas nadal.
Było ognisko, pieczenie kiełbasek, barszcz chrzanowy, ... Konkurs artystyczny, którego jeden z efektów możecie podziwiać, a na zakończenie wernisaż Wally Kulaka - fotografa rodem z Międzyrzeca Podlaskiego.

Czego więcej chcieć?

Może tylko tego aby starczyło chęci i zapału na następne poszukiwania.
Poszukiwania swojego miejsca, swojej pasji, poszukiwanie tego co jest blisko a jednocześnie tak daleko....
Ważne aby podczas takich poszukiwań nie zagubić się gdzieś po drodze.... Aby wybierać z tego co daje nam opatrzność, to co najlepsze. Nie tylko dla nas, ale i innych.  

Są tacy co mówią że wiosna wybrała się na narty, inni że jest w nas, o ile umiemy ją dostrzec.....
No cóż tak czy inaczej nie mamy wielkiego wpływu na pogodę, chociaż .... po części to chyba wina naszej cywilizacji że pogoda płata figle.
Kto to wie? ....
Jedno jest pewne.

Kiedyś na pewno "zaświeci słońce i będziemy mogli się nim delektować".
Ale wtedy nie narzekajcie że jest gorąco :-)

Pozdrawiam Wszystkich Poszukujących
Bynio

PS
Zdjęcia Andrzej
Zdjęcia moje i Marioli  powyżej

sobota, 9 marca 2013

09.03.2013 Zakończenie sezonu morsowania......


... odwołane. :-)
Jak widać na załączonych obrazkach nadal jest zima, i sezon w pełni.
Ponad 20 osób w wodzie, głównie z Międzyrzeca Podlaskiego, Rzeczycy, Białej Podlaskiej i z Holandii, ale to i tak nie wszyscy morsujący w naszej okolicy. Nie wszystkim udało się dojechać.
Wchodziliśmy do wody na "raty", bo przerębel był za mały, aby weszli wszyscy jednocześnie.
Kilka osób pierwszy raz się odważyło wejść właśnie dzisiaj.
A Zdzisław Kozak nie zliczy ile to było razy.
Stara się to robić prawie codziennie.
30 sezonów z rzędu. Co powiecie?
30 sezonów morsowania to już się ma doświadczenie!!!
"Młode" morsy mogły posłuchać o historii morsowania w Międzyrzecu Podlaskim i morsowaniu ogólnie.
Były ponadto dyplomy, ciepła herbata, i wymiana poglądów na temat zimowych kąpieli.......

A za tydzień spotykamy się o 9.00 przy przeręblu ponownie. Licząc że to nie początek epoki lodowcowej :-). Ale jeżeli tak ma być no cóż, trzeba będzie dokupić pił łańcuchowych i wspomóc Piotrka przy wycinaniu przerębla.


Ktoś zapytał. Kiedy kończy się sezon morsowania tak naprawdę?
Najlepiej jak każdy wchodziłby do wody systematycznie przez cały rok. To by była aktywność!!! :-)
Ale w morsowaniu chodzi chyba o to... Tak ja to przynajmniej widzę, aby korzystać rozsądnie z dobrodziejstwa zimnej wody i ujemnej temperatury powietrza.


Wiosna już za dwa tygodnie i osobiście wolałbym  "szukać wiosny" nie w trakcie śnieżycy /chociaż i ta ma swój urok/ ale w słońcu .
23.03.2013 będziemy 'szukać wiosny' na rowerach i będzie to poszukiwanie ze Sztuką. 
Sztuką przez duże i małe S. 
Dodam tylko że także ze sztuką często wykorzystywaną przez turystów rowerowych.  
Szczegóły "poszukiwania wiosny" już w poniedziałek, albo we wtorek.

Pozdrawiam
Bynio

PS

Zdjęcia udostępnili Helcia i Mariusz, je zrobiłem tylko 1 :-(.
Jak ktoś chce podzielić się swoimi zdjęciami to linki w komentarze lub na pocztę  poproszę.
I wrzucę je tutaj.
I jeszcze Zapomniałem że Leonie jest z Holandii już to dodałem. Soory. :-)

czwartek, 7 marca 2013

Zakończenie sezonu "Morsowania"




A  K  T  Y  W  N  I
Rowerowy Międzyrzec

Zapraszają na

Zakończenie Sezonu "MORSOWANIA"



9.03.2013 /sobota/
Międzyrzec Podlaski
Parking Restauracji „ZACISZE” ul. Zahajkowska
Program:
godz. 7.45 Przygotowanie przerębla - Bieg
godz. 8.40 Przyjazd uczestników - rozgrzewka
godz. 9.00 Kąpiel
około godz. 9.30 ciepła herbata, przemowy, dyplomy :-) itp.


sobota, 23 lutego 2013

Wiosna.....

Godz. 8.00 Mokry śnieg rozpychamy aż „iskry lecą”.  Lód rozbryzguje na wszystkie strony spod piły spalinowej i siekiery. Lodowe bryły i bryłki „idą” albo pod, albo na lód.
Koktajl z kostkami lodu gotowy.
Godz. 8.15. Gooooorąco . Biegniemy  pęd powietrza nas ostudzi.
Godz. 9.15 E tam,  jeszcze  bardziej gorąco, zrzucamy ciuchy / nie wszystkie żeby nie było/ i do wody. Ulga. Nareszcie dobra temperatura
Godz. 9.30 Herbata owocowa /bez prądu/
Godz. 9.45 W dobrym towarzystwie czas płynie szybko i przyjemnie ale trzeba jeszcze ogarnąć coś w domu bo przecież „dzisiaj wiosna” i czeka nas dalsza aktywna część dnia.
Godz. 12.10 Kilku rowerzystów  w tym jedna rowerzystka :-).  Ruszają w trasę, niektórzy pierwszy raz  na rowerze  w tym roku.
Godz. 12.25 ;-) Pierwsza gleba, następnych już  nie liczyłem, ale wszystkie  były całkiem przyjemne. Miło opaść w miękki puch.
Ślisko, koleiny, śnieg miejscami do połowy koła. Krótkie rozmowy bo nie bardzo można się rozgadywać, trzeba „trzymać się koleiny”, lekki błąd i ... buch w puch. :-).
Gorąc jeszcze większy niż przy bieganiu. W końcu „dziś jest wiosna”.
Las jest naprawdę piękny o każdej porze roku,  chociaż delektowanie się widokiem  w tak trudnym terenie podczas jazdy było niemożliwe.
Godz. 14.25/chyba/   Stok narciarski - Gorąc nie ustępuje, trochę się ochłodzimy.
 Zjazdy na byle czym.  Śmiechu trochę było.
Ekwilibrystyka na rowerze, jazda bez trzymanki, zjazd na sakwie, reklamówce, worku po paszy:-) czy co kto tam miał.  Na koniec  gorąca  kiełbaska, dyplomy  za zjazdy przygotowane przez MOSiR .
I tak zakończył się dzień, aktywny, rowerowy, po prostu „wiosenny dzień”



Czy powtarzanie bez końca, że mam dosyć zimy, chcę na rower coś zmieni?   Nie.




"Wiosna" może być zawsze, wszystko zależy od Nas.
Jeżeli  chcesz „wiosny” musisz ją znaleźć...... w Sobie drogi czytelniku i czytelniczko :-).

Pozdrawiam
BYNIO

Więcej zdjęć niebawem

PS
23 lub 24 marca będziemy szukać oznak wiosny. Szykujcie już rowery

piątek, 22 lutego 2013

"Wiosna zaczyna się już jutro !!!" - czas na rowery, kąpiele itp.


UWAGA - wiadomość z ostatniej chwili.
„Wiosna zaczyna się już jutro” - czas na kąpiel, rowery itp.
Plan dnia 23.02.2013r /sobota/
godz. 8.00 bieg
godz. 9.00 kąpiel – plaża przy restauracji „Zacisze” ul. Zahajkowska
godz. 12.00 – rowery - Plac Jana Pawła II
godz. 14.00 – Piknik Narciarski z MOSiR-em

Na rowery zabierzcie ze sobą ciepłe picie, buty i ubranie.




 PS
Zobaczymy ile osób uwierzy że wiosna może zacząć się jutro.

niedziela, 3 lutego 2013

Pierwszy wspólny Rajd Pieszy w roku 2013 - czyli Co nami kieruje?

02.02.2013r Godz.12.05 Międzyrzec Podlaski Plac Jana Pawła II.
Dwa stopnie na plusie pada śnieg z deszczem jest mokro, nieprzyjemnie, tylko siedzieć w domu.
Kilka osób stoi na placu. Nie kilka... jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, …. jedenaście.
Dziwne..... samochodów w około chyba ze sto, a widać   tylko tych przestępujących z nogi na nogę. Gdzie są pozostali?
Pewnie w kościele nie... nie w kościele....
Ci na skwerku czekają na mnie, a ja jestem już spóźniony.

Czekają na rajd pieszy...

Idziemy,
Na początek promenadką, następnie kładką nad torami, ścieżką rowerową ...
Deszcz  nie przestaje padać, dochodzimy do lasu a tam śnieg, lód, błoto.
Marsz nie jest przyjemnością.
Buty przemoczone, trzeba uważać na każdy krok, a i tak nie wiadomo czy pod śniegiem nie ma głębokiego dołka czy lodu. Jednym słowem   m a s  a k r a
I tak niepostrzeżenie mijają 3,5 godz. Buty pokazują na liczniku :-)16km.
Na zakończenie jeszcze ognisko na posiadłości Wojtka i gościna przygotowana przez jego rodzinę /swojski chleb, smalec ogórki, bigos.../ pieczemy kiełbaski
Suszymy buty i ubrania i każdy rusza w swoją drogę. A „Hans” pomaga nam w tym podwożąc każdego z osobna.
Teraz gdy piszę te słowa zastanawiam się:
Co „wyciągnęło” tych ludzi z domów w tak nieprzyjazną pogodę?
Co spowodował że młoda kobieta w ciąży /rozwiązanie na początku kwietnia/ przyjechała do Międzyrzec  z Białej aby „pochodzić w deszczu po śniegu i błocie?
Co powoduje że ktoś zaprasza do siebie, daje jeść i pić?
Co powoduje że ktoś bez pytania pomaga nie oczekując nic w zamian?
Ktoś powie. A co to takiego wielkiego? Przecież to normalne że ludzie sobie pomagają.
Normalne.
A znacie kogoś takiego?
Ja znam i jestem szczęśliwy z tego powodu.


Dziękuję wszystkim.
Bynio

PS
Zdjęcia Andrzej